Przejdź do komentarzy- jestem grzesznikiem .. chyba
Tekst 155 z 255 ze zbioru: miszmasz
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formafraszka / limeryk
Data dodania2021-08-19
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń548

~~

Bzyczał sobie komar, gdy spijałem browar

w barowym ogródku.

Odganiałem tegoż szkodnika małego

- lecz ciągle bez skutku.


Nagle wziął i zniknął, a jam w złości ryknął

- utopił się w piwie.

Wyłowiłem zwierza na stołu obrzeża

- lecz nie koniec zgrywie ..


Poleżał chwileczkę, wytrzeźwiał troszeczkę

- no i dalej bzyczy.

Tym razem ubiłem - bo go nie lubiłem,

że się znów handryczy ..


Grzech to pewno mały (taki jak on cały)

- bo kochać należy

wszystkich mniejszych braci, chyba że utracisz

umiar, lub nie wierzysz ..

~~

  Spis treści zbioru
Komentarze (3)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Podobnie jak z teściową, która wpadła do studni /i narobiła tam sporo szkody/, komar, co wleciał do browara /i upił nam z niego tyle piwa!/, musi ponieść /za swój brak umiaru i zuchwałość/ dotkliwą karę, wiadomo.

Takie mamy prawo i sprawiedliwość
avatar
emiliapienkowska -
~~
On mógł mieć też teściową, z którą to honorowo
chciał się rozstać na wieki;
zaplanował wnikliwie, że utopi się w piwie
- bo .. nie było tam rzeki.

Skończył więc z swoją męką, gdy bęcnąłem go ręką
- no więc chwała mi za to ..
Myślę, że mi wybaczą - sądy może nie raczą
sadowić mnie za kratą ..
avatar
Bóg miłościw, więc spoko
© 2010-2016 by Creative Media
×