Przejdź do komentarzyRezyliencja
Tekst 204 z 206 ze zbioru: Mioklonie
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2022-01-14
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń35

`Rogaty, niegościnny dom, 

mierzący w chmury z okien mroźnych!` 

Lucjan Szenwald Scena przy strumieniu 


napisali tu i ówdzie, w gazetach, po różnych murach 

o jednym takim. mniejsza o nazwisko. 


ponoć był w stanie, diabelny spryciarz, 

wyrobić w sobie odporność, wyhodować 

elastyczny pancerz. 


żarły go mniejsze, większe szczury 

w togach i pod krawatami, nadszczerbiały wojny, 

próbowały rozpuścić kwasiwa, 


a jednak on, tytan nad tytanów, postronkarz, 

zdawał się nie przejmować. obrastał tylko, 

niczym cebula, kolejnymi warstwami łupin, 

grubych blizn, zasklepiał się, choć jednocześnie 

był otwarty na ludzi. 

nawet mówił dzień dobry 


słychać było, że przelewa się w nim, bulgocze. 

`Jad! Gorycz!` - myślał dosłownie każdy. aż tu, 

ni z gruchy, ni z pietruchy - pękło. lustro, 

w którym odbijała się twarz w wielkim powiększeniu 

rozerwała siła odśrodkowa. i wylały się zielone 

polany, tysiąchektarowe równiny, plaże, 

piargi, nieprzebyte bory, urocze zagajnisie. 


`miał w sobie tyle czystej, kojącej energii 

a tak paskudnie skończył!` 

- pokręcili głowami przechodnie. 


lepkie wżarło się w ich swetry, koszule, bluzki. 

pozostawił niespieralne plamy. zdania o sobie. 

nie najlepsze.

  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×