Przejdź do komentarzyRozdział 34. Przyjaźń z młodością
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaproza
Data dodania2022-03-03
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń501

Żona, ma się rozumieć, przesyłkę otworzyła. A tam, jeśli chcecie wiedzieć, cały w wiórach leży japoński obosieczny miecz. *A na co mi miecz?* - pyta mierniczy. *A to proszę przeczytać list. Tam jest wszystko napisane. Pan jesteś samurajem.* Tu pobladł też Bigosow. Woroneż, jeśli chcecie wiedzieć, nie największe raczej miasto. Tak między nami mówiąc, jaki może być tam stosunek do samurajów? Najbardziej negatywny. Co było robić. Bigosow wziął się za list, otwiera 14 woskowych pieczęci i czyta. I co, panowie, myślicie? Okazało się, że równo 36 lat temu przejeżdżał incognito przez woroneską gubernię pewien japoński półkrwi książę.  I, ma się rozumieć, między nami mówiąc, jego wysokość ten tego teges z pewną woroneską panienką, a ta zaszła w ciążę i urodziła mu incognito dziecię. I nawet chciał się żenić, tyle że mikado w szyfrowanym telegramie kategorycznie zabronił. Półkrwi książę rad nie rad musiał odjechać, a dzieciak został niczyj. I był to Bigosow. A tu któregoś dnia po tylu długich 36 latach ten półkrwi książę zaczął umierać, a tu jak na złość własnych legalnych dzieci nie ma, i nie ma komu przekazać majątku, w dodatku gaśnie świetny ród, co dla Japończyka, wiadomo, najgorsze. I wtedy przyszło konającemu przypomnieć sobie o Bigosowie. Ot, jakie szczęście bękarta dopadło! Teraz ludzie gadają, że jest już w Japonii. Stary zmarł, a Bigosow jest dzisiaj księciem, krewnym mikado i w dodatku, między nami mówiąc, w samej tylko gotówce dostał cały milion jenów. Milion! Takiemu durniowi!


- Niechby mnie dali milion rubli! - powiedział drugi pasażer, aż szurając z wrażenia nogami. - Już ja bym im pokazał, co robić z milionem!


Na górze między dwiema leżankami pojawiła się głowa czwartego pasażera. Pan ten bacznie przyjrzał się facetowi, który wiedział dokładnie, co zrobić z milionem, i, nic nie powiedziawszy, znowu wziął się za swój magazyn ilustrowany.


- Ano tak. - rzekł trzeci pasażer, otwierając podróżny pakiecik z dwoma indywidualnymi sucharkami. - Różne bywają fakty w dziedzinie krążenia finansów. Jednej moskiewskiej dziewicy zmarł w Warszawie wujek i zostawił jej milionowy spadek, a ona nawet o tym nie miała zielonego pojęcia. Tam jednak za granicą wszystko to przewąchali, i już po miesiącu w Moskwie pojawił się dosyć nawet porządny cudzoziemiec. I ten gołąbeczek postanowił ożenić się z panienką, póki ta jeszcze nic nie wiedziała o warszawskim swoim spadku. A u niej był już narzeczony, też dosyć ładny, młody gościu z Izby Miar i Wag. Bardzo go kochała i, naturalnie, nie miała żadnej ochoty wychodzić za mąż za innego. A ten obcokrajowiec całkiem stracił rozum: posyłał jej bukiety, czekoladki i jedwabne pończochy. Okazuje się, że gołąbeczek ten przyjechał wcale nie sam z siebie, a w imieniu spółki akcyjnej, która powstała specjalnie po to, by eksploatować wujkowy spadek. Posiadała ta spółka nawet kapitał podstawowy na sumę 18.000 złotych. A ten ich pełnomocnik miał za wszelką cenę ożenić się z dziewicą i czym prędzej wywieźć ją zagranicę!  Bardzo romantyczna historia! Wyobraźcie sobie położenie tego młodego człowieka! Taka odpowiedzialność! Wziął przecież awans, a nie może nic zdziałać z powodu tego sowieckiego narzeczonego. A tam, w tej Warszawie istny koszmar! Akcjonariusze czekają, denerwują się, akcje lecą na łeb na szyję. I tak ogólnie wszystko skończyło się na krachu, bo panienka wyszła za mąż za swojego, za radzieckiego narzeczonego. I nigdy o niczym się nie dowiedziała.

- Ale idiotka! - powiedział drugi pasażer. - Mnie by dali ten milion!


I w tych emocjach wyrwał z rąk sąsiada jego ogryziony sucharek i nerwowo szybko zjadł.


Właściciel górnej leżanki znacząco zakasłał, dając tym samym znak, że głośna rozmowa przeszkadza mu w zaśnięciu.




1931

  Spis treści zbioru
Komentarze (3)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Małżeństwa czasem bywają intratnymi interesami, ale zdarzają się też klapy.
avatar
O czym dzień w dzień marzysz,
Kiedy ranne wstają zorze,
Lub w pociągu z ludźmi gwarzysz?
O milionie, który wygrać możesz??

Od zawsze najbardziej dochodową na świecie firmą jest wszechobecny "totolotek", ale

czyście, Państwo, kiedykolwiek spotkali jakiegoś milionera??

Ja,

chociaż jestem staruszką i wiele świata widziałam,

N I G D Y
avatar
Nocne opowieści Szeherezady i codzienna gonitwa za milionem zawracają wszystkim ludziom gitarę, zabierają nam bezcenny jednorazowy Czas i nasze marne pieniądze od tysiącleci.

Z jakim skutkiem?!

...........................

CO JEST BOHATEREM TEJ POWIEŚCI ??
© 2010-2016 by Creative Media
×