Przejdź do komentarzy'Szlakiem jeleniego wzgórza'. Część ósma.
Tekst 39 z 39 ze zbioru: 'Opowiadania o zwierzętach'
Autor
Gatunekprzygodowe
Formaproza
Data dodania2026-02-20
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń24

Część ósma


W końcu ślad zaprowadził myśliwego do lasu z trzema drogami. Jedna szła w las ale Yan wiedział, że jeleń nią nie pójdzie, ponieważ rozumiał, iż był tam jego wróg. Wobec czego łowca, szybko i cicho, poszedł na chwilę drugą drogą, zawieszając swoje okrycie na gałęzi drzewa i pobiegł trzecią drogą, i ukrył się. Po chwili Yan wydał z siebie niski dźwięk, jaki wydają sroki, gdy pojawia się niebezpieczeństwo. Wszystkie jelenie znają to zawołanie. Wielki jeleń słysząc to ostrzeżenie opuścił las i ruszył na najwyższe wzgórze, z podniesionymi uszami, nasłuchując. Przez kilka minut stał tyłem do swego wroga, bacznie obserwując tylny trop. Myślał, że jego wróg był za nim. Wtedy okrycie pozostawione na gałęzi zaczęło łopotać, ponieważ dął wiatr w tym kierunku. Zwierzę szybko zniknęło lecz nie odskoczyło ani trochę – było zbytnio zmęczone. Yan ukrywając się w zaroślach, napinał każdy nerw aby coś zobaczyć i usłyszeć. Blisko niego trzasnęła gałązka i uniósł się z wolna, trzymając swoją strzelbę gotową do strzału. Kiedy podniósł się, jeleń również się uniósł tylko, że piętnaście stóp dalej; para cudownych rogów z brązu i kości słoniowej, królewska głowa i szlachetny kształt były tuż za nim. W końcu stanęli twarzą w twarz – Yan i jeleń z „Jeleniego Wzgórza”. W końcu życie jelenia znalazło się w rękach Yana. Jeleń nie odwrócił się. Stał i przyglądał się Yanowi swymi smutnymi oczami. „Strzelaj, strzelaj, no strzelaj teraz! Na to pracowałeś tak ciężko!” - mówił słaby głos w jego wnętrzu. Lecz strzelba Yanowa była opuszczona! Pamiętał noc, kiedy się zmęczył, wyczerpał, usiadł na małej, otwartej równinie wraz z wilkami w pobliżu. Pamiętał również, że to była noc, gdy śnieg był czerwony od krwi i teraz między nim, a jeleniem ujrzał umierającą łanię z wielkimi, smutnymi oczami, które mówiły: „Jaką krzywdę ci wyrządziłam?”. Teraz każda myśl o morderstwie, gdy on i zwierzę spoglądali na siebie i patrzyli prosto w oczy, biegła od serca do głowy Yana. Niemożliwym było zniesienie spojrzenia stworzenia i jednocześnie zabranie jemu życia.

„Ach! Jakie piękne stworzenie! Od dłuższego już czasu jesteśmy wrogami – myśliwy i ofiara... ale teraz stoimy twarzą w twarz, byty zaglądające w oczy jedno drugiemu, nie znające mowy drugiego – ale znające motywacje i uczucia. Koniec końców czy możesz mnie zrozumieć? Twoje życie jest w mojej mocy, a ty jeszcze nie masz lęku. Kiedyś znałem jelenia ściganego przez psy w kierunku łowcy; myśliwy jednak nie zabił go. Ja także mogę pozwolić tobie uciec, a tymczasem możesz znaleźć bezpieczne schronienie u mnie. Tak! Ty jesteś mądry, piękny dlatego nigdy nie zranię nawet włosa na tobie. Idź teraz bez lęku ku twoim sosnowym wzgórzom. Ja nigdy nie będę gonił za twym śladem ponownie, wraz z tym dzikim, wilczym prawem w moim sercu. Może nigdy nie zobaczę ciebie ponownie. Ale jeśli mógłbyś przyjść czasami i spojrzeć mi w oczy, i sprawić, że poczuję się jak ty, co uczyniłeś właśnie dzisiaj, mógłbyś wyrwać dziką bestię z mego serca całkowicie. Ja jednak czuję, iż to nigdy nie nastąpi. Nigdy nie zobaczę ciebie ponownie. Żegnaj!”.



  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×