Przejdź do komentarzyzapach klonowych liści
Tekst 3 z 3 ze zbioru: moje
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2012-10-10
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń2489

dzisiaj rano

stałam przed lustrem

długo stałam

i cicho powiedziałam

mojej mamie

jestem stara

mamo

jestem taka stara


och ta moja mama

spod oka na mnie

spojrzała

drżącymi powiekami

pomrugała

zmarszczyła czoło

jeszcze raz pomrugała


podeszła do lustra

kołysząc się

jak kwiat

trącany delikatnym powiewem

i znów na mnie

spojrzała


oj mamo

nie patrz tak

szeptem powiedziałam

przyłożyłam usta

do jej srebrzystych włosów

wchłaniałam delikatny

zapach klonowych liści


mama uśmiechneła się

wzroku ze mnie nie

spuszczała

tak czule powiekami

mrugała

wiem wiem mamo

szeptem powiedziałam


zbiża się wieczór

znów patrzę w lustro

jestem sama


wiem wiem mamo


  Spis treści zbioru
Komentarze (7)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Witaj,
powróciłaś do infantylnej poezji...?
To przecież moja specjalność.

Wiersz nie jest dobry (jak na dojrzałą kobietę przystało), ale mam wrażenie że szczery i z uczuciem.
avatar
Powtórzeń należy unikać a u Ciebie ich zatrzęsienie, ale warto by nad tym popracować.
avatar
Dziękuje Szanownemu Panu za radę co do powtórzeń, choć nie bardzo wiem nad czym należy popracować?
Swoje myśli najczęściej nagrywam na dyktafon. Bardzo rzadko, ale czasem jednak mi się to zdarza, że te słowa przepisuje. Tak było owego dnia, kiedy powstał "zapach klonowych liści". Dlatego wieczorem, może to już była noc wpatrywałam się w tę moją myśl o zapachu klonu. Może gdy przyjdą chęci i przede wszystkim sama dostrzegę w tym jakikolwiek sens postaram się nad tym wierszem i całą resztą popracować. Obiecuję się tym też podzielić z czytelnikami na publixo.
Jeszcze raz dziękuję za spojrzenie na mój wiersz, a przede wszystkim za słowa pod nim..
K.K.
avatar
To na poziomie telepatii rozmowa odbicia zwierciadlanego od lat NIEOBECNEJ fizycznie matki ze stojącą przed lustrem córką.

Genialny uniwersalny przekaz. Piękna, nienaganna forma poetycka.
avatar
Czasami dopiero kiedy sam jesteś staruszkiem, zaczynasz rozumieć swoich starych...

Albo i nie. Empatii uczymy się nie w szkole parafialnej i nie na uniwersytecie, a we własnej kołysce
avatar
Jeżeli do snu śpiewała ci kołysanki twoja matka
avatar
Na tylko pod górkę zawsze krętej i wyboistej drodze życia to pełna wdzięczności pamięć o wielkich Przodkach,

o Ojcu

i o Matce

jest potężnym /i tak naprawdę jedynym/ dla nas wsparciem.

Jeżeli nie kochałeś Rodziców, twoja starość będzie nie do zniesienia
© 2010-2016 by Creative Media
×