Przejdź do komentarzyDziałkowiec
Tekst 114 z 255 ze zbioru: Limeryki dolnośląskie - ciąg dalszy
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formafraszka / limeryk
Data dodania2015-05-01
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1989

Działkowiec


Pan działkowiec ze wsi Zbrożki

miał w ogródku same groszki,

a cały przednówek

jadł tylko grochówę,

więc zażywać musiał proszki.

  Spis treści zbioru
Komentarze (4)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Brawo :) I dziękuję za groszek ;-)

U mnie deszcz i przydał się na taką pogodę Twój limeryk, na rozchmurki :)
avatar
czasem groszek i marchewka
są jak złoto. nie przelewka
gdy ich nie ma. wtedy smutek
robi sobie z gwoździa zupę.

czuć po zapachu, że maj :)
sam wiosenny
avatar
Znów się uśmiechnąłem. zwłaszcza że wczoraj działkowcy się cieszyli z obfitych opadów deszczu, za to Hardy ze znajomymi na całodziennym wyjeździe zmokli na potęgę, nie wspominając o przebijaniu się przez rozmokłą glinę na wiejskich drogach... ;)

Groszek rośnie na potęgę,
kiedy lanie z góry tęgie.
:)
avatar
Dziękuję za komentarze, chociaż rozczarowują mnie informacje o deszczu. We Wrocławiu zanosiło się na deszcz, ale na zanoszeniu się skończyło. Susza niesamowita.
Przecież po grochówce bywają prawdziwe grzmoty i nawałnice, a tutaj nic.
© 2010-2016 by Creative Media
×