Tekst 115 z 170 ze zbioru: wiersze okolicznościowe
| Autor | |
| Gatunek | proza poetycka |
| Forma | proza |
| Data dodania | 2011-03-09 |
| Poprawność językowa | |
| Poziom literacki | |
| Wyświetleń | 3526 |

Niedźwiedź zimy
Dzwoniąc zębami, skrada się po grudzie.
Powiało od jego łyżew metalicznym chłodem.
Na białym futrze czernią rozkrakały się gawrony.
W czasie zamieci w lutym, połyskują jego długie buty.
Nocą czasem zatrzeszczy jego dziadowska lub gwiaździsta kołdra.
Od wczepionych w styczniu pazurów mrozu można uciec do Afryki,
gdy doskwiera mamona.
Wypłoszy go dopiero śpiew skowronka zwabionego słonecznymi igraszkami
dojrzewającego jak wino, marca.








oceny: bezbłędne / znakomite
oceny: bezbłędne / znakomite
Nie boimy!
Stary niedźwiedź
Moooocno śpi!