Przejdź do komentarzyŚmieć czyli kilkadziesiąt wynurzeń Polaka aktualnie przechodzącego tzw. kryzys wieku średniego
Tekst 1 z 53 ze zbioru: Śmieć
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaproza
Data dodania2013-09-05
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń1307

Śmieć, czyli kilkadziesiąt wynurzeń polaka, aktualnie przechodzącego tzw. kryzys wieku średniego



1

Zanim wypieprzysz tę książkę do śmietnika albo, ( patrząc wyłącznie przez pryzmat wiecznie chorobliwie głodnej kieszeni ), oddasz do składu makulatury, chciałbym zapoznać Cię z moim najszczerszym, acz nieco wulgarnym monologiem. Relacje pomiędzy nim, a moją osobą, nigdy nie były łatwe. Niezwykle długo przyglądaliśmy się sobie spode łba i badaliśmy siebie nawzajem. Dlatego uważam, iż purytanie z pewnością nie przyjmą go życzliwie. Ale, podobnie jak i ja, prawdopodobnie znasz doskonale i miejsca i postaci opisywane w tej książce i wiesz, że generalnie rzecz ujmując, są po prostu beznadziejne. Jednakże nie czytaj jej, jeżeli czujesz się urodzonym matołem. Jedyną bowiem rzeczą, którą Bóg podzielił sprawiedliwie pomiędzy ludzi, jest rozum, bowiem każdy uważa, że posiada go w wystarczającej ilości. Trzeba w końcu ten fałszywy pogląd wywrócić do góry dupą ! Pamiętaj: im więcej książek przeczytasz, tym bardziej zdajesz sobie sprawę ilu jeszcze nie przeczytałeś !

Najpierw chciałem dać jej tytuł „Moja prywatna krucjata”, ale niezwłocznie stwierdziłem, iż ma on zbyt wiele wspólnego z ciemną kartą religii chrześcijańskiej. Lecz sadzę, że i tak jestem z tymi zapisanymi kartkami niczym bliźniacy jednojajowi i dokładnie można dzisiaj określić, z jakiej krainy się wywodzimy. Przecież poruszamy się dokładnie po tych samych parabolach, po tych samych klimatach. Do przelania tego całego gówna na papier skłoniła mnie rzecz najbardziej prozaiczna – poraził mnie fakt, jak wielu nie ma już kiedyś znanych mi ludzi, zresztą podobnie jak starych produktów na rynku. Tak, w tym kraju zawsze liczyła się jedynie popierdolona, fantasmagoryczna galopada. Ale do niektórych, ( czytaj: wybieranych z różnych, częstokroć wręcz wzajemnie wykluczających się przyczyn ) wciąż jeszcze uśmiecha się szczęście. A w ciemnych zaułkach dość sporo jeszcze ciekawych informacji na temat tak zwanej genezy tego pośpiechu. Napastliwy, zawsze pełen agresji, anarchizujący pośpiech, wiecznie trzymający na celowniku zwłaszcza postacie polityki, wojsko, media, szkołę i inne instytucje społeczne dopada nas na każdym kroku, nie pozwalając normalnie odpocząć. I wszyscy pierdolą tylko coś o nieustannej powtórce z ubogich krewnych i o regułach, jakie rządzą każdym biznesem i którym należy się podporządkować, chcąc nie spaść ze świecznika. Wiec ruki po szwam i zamknąć mordę, bo cie zwolnią, a pracy nie ma, zwłaszcza dla ludzi w twoim wieku. Wybacz, nie mam zamiaru ani się przed Tobą popisywać, ani udowadniać, iż posiadłem jakąś nieograniczoną wiedzę. Nie chcę także napisać ani jednej sylaby ponad te, które muszę. To dzieje się samo. Pisałem to wszystko pod wpływem nastroju, czy, jak wolisz, pod wpływem chwili przez kilka lat i nie chcę w dalszym ciągu, aby to pisanie podlegało jakiejkolwiek innej kalkulacji. Poza tym, jak sądzę, warto raz jeszcze spróbować nowego faux pas z losem.


  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×