Przejdź do komentarzyEpilog parkingowy
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2013-11-07
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń2395

Epilog parkingowy




Zaparkowałem chropawy tekst

( miałem przy tym stłuczkę z podświadomością)


Tym samym odebrałem mu odrobinę wiary

w mądrość kierunkowskazów


Teraz formuję okaleczone krawędzie

na gładko

niczym raz na zawsze ustalone miejsce

i układam w garbate sterty jego wolną wolę


Kiedy płonie w piecu

mogę mu ofiarować tylko dym

( może coś znaczy taka lekkomyślność

w drodze przez komin)


od samotności do samotności


Chromy był ten tekst

wszak kiedy mówi się tylko do siebie

pisze się także w bezruchu

(dlatego swobodnie pali się cały

nigdy niedrukowalny almanach moich bękartów)


ten basowy lament głuchoniemoty

wykłócającego się o miejsce na parkingu

jakby miało to coś wspólnego

z jego miejscem na grób


Zupełnie jak w kinie

na czeskim filmie

rząd trzeci

miejsce pięćdziesiąte pierwsze



Dokonało się i poniosło

wskrzesić jakąś nieważną chmurę


  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Chromy jest ten tekst -
Wszak gdy mówisz sam do siebie,
Pisze się wiersz w bezruchu.

(porównaj stosowne wersy)

Liryka autotematyczna zawsze jest formą /bez żadnego odzewu/ pustych gadek do lustra.

Trzeba być bardzo samotnym człowiekiem, żeby gadać jak ten dziad do obrazu
avatar
Zupełnie jak w kinie
na czeskim /bez dubbingu/ filmie.

(vide końcowe stwierdzenia tego dziada do obrazu)
© 2010-2016 by Creative Media
×