Przejdź do komentarzyWonią nocy słowa zabarwiam
Tekst 28 z 131 ze zbioru: Fobie filie
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2015-06-24
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1166

Rzeźbię słowa i wióry ciszy naokół 

sypią się w noc. Przebrany słowem w idiotę 

sennym wrzątkiem, co budzi się znów w amoku, 

marznę z chwilą i zbieram wióry na potem. 

 

Wydech i wdech. Wypełniam myśli powietrzem. 

Oknem wyszedł wzburzony krawiec andronów. 

Ciepłym powiewem z różaną nutą rozetrze 

nocne westchnienie - skoczył właśnie z balkonu. 

 

Nuty do nut przez ciszę skroplę w olejek. 

Suchą skórę nawilżę kwiatów melodią, 

może bardziej zrozumiem to, co się dzieje. 

Czas przelicza - raz zamiast dodać, choć odjął? 

 

Gdyby do gdy nie dodał jeszcze czy właśnie, 

choćby może tak dodał jednak bądź jeśli... 

Więcej może byłoby ustnych przejaśnień? 

Więcej pąków jabłoni, wiśni, czereśni? 

 

Skóra błyszczy księżycem tęskniąc za ogniem, 

bo jak płonąć pod krzykiem lanym przez oczy? 

Niech więc płynie przez dreszcze, gdzie jej wygodnie, 

wonna fala wysłowień, by noc zamoczyć 

 

od stóp cieni doszytych wiatrem do nieba 

do gwiazd lepkich od myśli wrzącej marzeniem. 

Niech nasiąknie różano nocny pogrzebacz, 

którym smutek przegarniał gorzkie wspomnienia 

 

i zabarwi popioły gamą zamysłów. 

Wióry spalę na jutrze, które ożywa 

ciemne jeszcze ziewając w granat zawisły 

ponad światem. Zaskwierczą w czasu porywach 

 

i topniejąc na oślep poprzez przeczenia 

krew podgrzeją nadzieją w odcień czerwieńszy. 

Więcej w ustach, soczyściej niech się odmienia 

mrok na światło muśnięte różem spod tęczy. 

 

Ten olejek też wplotę w chłodną alkowę 

mrugającej zza drzewa blaskiem latarni, 

jakby ciepłe wiatru westchnienia majowe 

były do niej niesione - niech się nakarmi. 

 

Wonią nocy zabarwiam słowa obite. 

Czasu strącę ze skóry jeszcze gorącej, 

żeby lśniły jak dawniej, zwłaszcza przed świtem  

i znaczeniem wtulały czysto bez zmąceń 

 

w ból pod skronią, do serca zgłosek ramiona, 

aż zmęczony z uśmiechem pójdę do łóżka. 

Może treścią sam siebie dosyć przekonam, 

że jest szczęście ukryte słowem w poduszkach.


2015.05.29/06.24 (ndr.) 

 



  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Trudny wiersz, zmuszający do wnikliwszego czytania. Brawo za odwagę, jeśli chodzi o długość, ponieważ łatwo zanudzić czytelnika. Przeczytałam z zaciekawieniem:) Jest troszkę błędów. Np. naokół / naokoło/ / wokół/
czasu strącę /czas / ale potem jest nielogicznie brzmiące zdanie. I jeszcze niekonsekwencja interpunkcyjna. Na tej ostatniej nie znam się aż tak dobrze, więc nie wskażę wszystkiego. Są lepsi ode mnie. Sama nie uzywam interpunkcji, właśnie dlatego :) Pozdrawiam :)
avatar
Mimo wszystko za "poprawność językową" daję ocenę bezbłędną :)

W przypadku "literackiego poziomu", to:

a) przeredagowałabym tytuł na "Wonią nocy zabarwiam słowa"

oraz równocześnie

b) całkowicie utożsamiam się z uwagami "atram".

Serdecznie :)))
© 2010-2016 by Creative Media
×