Przejdź do komentarzyGimnastyka
Tekst 3 z 8 ze zbioru: Pacjencie do dzieła
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formafraszka / limeryk
Data dodania2011-08-16
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1637

Kiedy jestem ledwo żywy,

Ewa rusza, bo ma wpływy,

Wnet nas wygimnastykuje,

Wszystkie członki rozprostuje.


Materacyk, prześcieradło,

Każdy cwiczy, bardzo ładno,

Ino ja wciąż jezdem słaby,

Przećwiczyłem wieczór cały.


I w kawiarni, I w Klimacie,

W Krakowiaku, w swojej chacie,

Cwiczę wartko, żwawo, zwinnie,

Wszystko idzie mi tam płynnie.


Przedpołudnia tylko szkoda,

Gimnastyka-a ja kłoda,

Bo jak już się wyćwiczyłem,

Wszystkie siły swe straciłem.


Noga w górę, ręka w dół,

A ja ćwiczę jak ten wół,

Pani Ewa patrzy srogo,

Czy ja dobrze ruszam nogą.


Czy ja ręce mam gdzie trzeba,

Czy pośladki ściskam ładnie,

Czy się staram, czy olewam,

Muszę ćwiczyć bardzo zgrabnie.


I gdy się już zreperuję,

W rytm muzyki wszystko czuję,

I korzystny wpływ jest cwiczeń,

Nie mam żadnych więcej życzeń.


  Spis treści zbioru
Komentarze (1)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Troszkę szlifu językowego; zwłaszcza wskazane jest pobawić się rymami - nawet jeśli wyraz wydaje się pozornie nie do przeskoczenia - zostawić, wrócić za jakiś czas - i wszystko wskoczy na swoje miejsce - pomysł dobry :):):)
© 2010-2016 by Creative Media
×