Przejdź do komentarzyLandrynka
Tekst 9 z 210 ze zbioru: międzyczas
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2017-02-12
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1876

Lubię kiedy dochodzisz gorącem zdyszana

i jak leżysz w pościeli fałdami stygnącej,

przez uśmiechnięte usta, chociaż twarz milcząca,

wyciągasz do mnie ręce na dzień dobry z rana.


Landrynkową słodyczą w kolorze szampana,

rozpuszczasz moje zmysły ochotą pachnąca,

gdy wiszę wprost nad tobą w kolorowych słońcach

rozpinam marzeniami tęczy barwny hamak.


Powoli wchodzę w ciebie błyskiem damasceńskim,

jak gdybym chciał przeniknąć, zespolić, połączyć

i zabrać nagle wszystko com w sobie wytęsknił.


I proszę zawsze w myślach, otwórz piękne oczy,

tak żebym się nasycił omdleniem anielskim

i dotknął twojej duszy jak gwieździstej nocy.

  Spis treści zbioru
Komentarze (7)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Toż to powinno się ukazać w wielomilionowych nakładach we wszystkich językach świata...
avatar
Poruszające,i zmysłowe,a także lotne,barwne i niebiańskie-chodzi o landrynki .A może o niebieskie migdały.
avatar
To jest piękna, nastrojowa klasyka erotyki.
avatar
Ocy są zwierciadłem duszy,więc kiedy je otworzę,będą jak niebiosa.
avatar
Aha,nie podoba mi się słowo-dochodzisz-takie podchody są nieerotyczne jednak,i zbyt oczywiste.Zastąpiłabym słowem-jesteś.Jesteś jest też oczywiste,ale innym chceniem.
avatar
Takie jestem,bo jestem,być albo nie być,a nie być to móc.
avatar
Erosonet? ;)
© 2010-2016 by Creative Media
×