Przejdź do komentarzyZające siedzą w norach
Tekst 255 z 255 ze zbioru: Czarcie kopyto
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formaproza
Data dodania2017-08-13
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1104

Nie wiem ile już moich tekstów zostało z Publixo usuniętych. Wierzę, że na skutek tarabanienia obrażonych. Wierzę, że to nie widzimisię administracyjne, choć jestem niewierzący. W coś jednak wierzyć muszę, ponieważ wiara góry przenosi, jak mawiał jeden klasyk: `Ktokolwiek rzekłby tej górze: wznieś się i rzuć się w morze, a nie wątpiłby w sercu swoim, że tak się stanie, spełni mu się`. Zatem ja wierzę, że czas nadejdzie, kiedy rzucę na kolana moich ulubieńców.


A to dlatego, że skoro moje teksty są masowo usuwane, to oznacza, że jestem skuteczny. Jestem skuteczny, bo wiem co piszę i wiem jak to orze moich ulubieńców. Lecz oni nie wiedzą, że to tylko namiastka tego, na co mnie stać. A stać mnie na o wiele głębszą orkę, rzekłbym orkę z głęboszem. Stać mnie na dokopanie się do macierzy. Poza tym uwielbiam takie słowa jak premedytacja i perfidia. To pierwsze słowo jest moim credo, drugie zaś trzymam w rękawie. Razem z asami. Jeszcze tego nie robiłem tutaj, ale moje asy biją każde atu, tak że już nie można się podnieść. Jeden z nich wabi się Goliasz. Ma chcicę. Ale jeszcze nie czas.


Tymczasem muszę się zadowolić chorym rodzajem satysfakcji, która wynika z tego, że mam morgany, w których moi uporczywi fani rozumieją już, że znam Pisma, z grubsza historię pontyfikatów dwustu siedemdziesięciu czterech Syzyfów, dzieła doktora Goebbelsa, aczkolwiek człowieka ze wszechmiar ułomnego, to jednak twórcy podwalin pod nowoczesne kształtowanie elektoratu. Także księgę umarłych, mitologię grecką, a nawet smak jabłka z drzewa poznania. A może nawet jakieś filozofie, np. Nietzschego! I jak tu takiego chuja zwalczyć? Cenzurą? heheh


Przyznam się wreszcie, co pewnie wielu podejrzewa, że kiedy piszę swoje teksty, to się pokładam. Do tego stopnia, że muszę robić przerwy, bo nie mogę trafić paluchami w odpowiednie klawisze, że tak się wyrażę. Trzęsiawka się zdarza. Spróbuję odmienić się przez przypadki:

Szydzi, Szydziego, Szydziemu, Szydziego, Szydzim, o Szydzi!


Nie rozumiem dlaczego nie można szydzić? Przecież nie bluzgam nikomu, nie poniżam, nie upokarzam, tylko szydzę z czegoś tam. Dla mnie to chore. Tak. Nie ja jestem chory, że szydzę, tylko ci, którzy wariują od mojego szyderstwa, mimo że nie dotyka ich bezpośrednio.


Przecież ja tak pięknie szydzę! Niech trochę powiszą moje szyderstwa, niech więcej ludzi zobaczy! Szczególnie chodzi mi o młodzież, żeby się zaznajomiła z szyderstwem na wysokim poziomie jak najwcześniej.


Bardzo dużo myślę nad tym, żeby napisać coś grubszego dla młodzieży. To jest takie moje marzenie, żeby zepsuć młodzież. Bo wiem, że zepsuta młodzież wyprawi bal tym prykom, co mnie zgłaszają do usunięcia. Dlatego muszę zainwestować w młodzież. Muszę o nią zadbać!


Myślą, że wygrają z demonem! hahahaha


Internet powoli odsłania przede mną młode dusze. Białe, czyste duszyczki. Pragnę, by były czarne. Jak moja dusza. Aby przegnały wszystkie zające. Do nor!

  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Legionie, to mądry, odważny i ambitny tekst. Wydaje mi się, że w deklinacji umknął Ci jeden przypadek: narzędnik lub miejscownik. Natomiast nie wydaje mi się, a wiem , że umknęły Ci przecinki przed: ile już, co piszą, dlaczego.
avatar
Pierwsi chrześcijanie bardziej cierpieli.
Zdążyłem przeczytać ten zdjęty tekst. Spodobał mi się, choć gdy chciałem głąbiej się nad nim zastanowić, już go nie było.
Dawno, dawno temu, pewien mój kolega napisał piosenkę na jakiś przegląd piosenki turystycznej.
Jesień już w górach, czerwone i złote liście opadają, niedługo nadejdzie zima i takie różne.
Cenzor mu tego nie puścił, bo takie smutne, a nam smutnych piosenek nie potrzeba.
A Ty dowalasz równo i się dziwisz.

Pozdrawiam
© 2010-2016 by Creative Media
×