Przejdź do komentarzyMój wróg, moim sojusznikiem
Tekst 1 z 3 ze zbioru: Moje
Autor
Gatunekbiografia / pamiętnik
Formawiersz / poemat
Data dodania2017-10-01
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń714

Przegrywam swoje życie, ciągle ślisko na kredycie.

Dużo wydaję na bake, tygodniówka leci z dymem.

Próbowałem ograniczyć, ale brak mi silnej woli.

Jestem w lochu świadomości, nałóg założył  okowy.

Spłacam pierwsze, biorę znowu w kredo kolejną piąteczke.

I tak mija dzień za dniem, sram na taką egzystencję.

Lecz gdy byłem z moją laską, poprosiła mnie bym odbił.

Miałem przestać palić, pić, spróbować rzucić nałogi.

Byłem strasznie zakochany, zależało mi na związku.

Z dnia na dzień przestałem latać, tydzień chodziłem w amoku.

Na tej wyboistej drodze, prowadzącej do lepszego.

Miałem bliską mi osobę, wyciszała alter ego.

Wiedząc że komuś zależy, na kimś takim jak ja. Ułożyłem plan ucieczki, muszę jeszcze tylko wstać.

Lecz po najpiękniejszym roku, wszystko zaczęło się walić.

Dziewczyna mnie olała, do innego poszła w tany.

Znowu zacząłem jarać , całe starania na marne.

Jeśli nie mogę dla siebie, to dla kogo toczyć walkę.

Przebieg kilkunastu lat, mój krzyż można ważyć w gramach.

I przez cały czas człowieku, jakiś top ciężar dokłada.

Teraz jestem sam jak palec, siedzę w pracy za granicą.

I jak pisałem na wstępie, w mym nałogu tracę wszystko.

Jak mam zmienić swe myślenie, uwierzyć że jestem coś wart.

Raz mi się prawie udało, lecz nie byłem wtedy sam.

Nie mam już przy sobie wsparcia, mej kobiety już nikogo.

Jak mam znaleźć coś co sprawi, żebym chciał spróbować znowu.

Samotność mój największy wróg, lecz również w życiu sojusznik.

Daję mi dużo przykrości, lecz na krok mnie nie odstąpi.

Teraz jest moim kompanem, tylko ona mi została.

Mimo że zeszła ze szlaku, idę za nią w grzęskie bagna.

















  Spis treści zbioru
Komentarze (3)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Przewrotne "mój wróg/samotność jest moim sojusznikiem" - oczywiście! - tylko z pozoru jest takie przewrotne.

Tylko samotnie walcząc ze swoimi niedoskonałościami mamy szansę na to okupione siwizną, Pyrrusowe zwycięstwo!
avatar
"Jak mam zmienić swe myślenie, uwierzyć że jestem coś wart.
Raz mi się prawie udało, lecz nie byłem wtedy sam.
Samotność mój największy wróg, lecz również w życiu sojusznik.
Daję mi dużo przykrości, lecz na krok mnie nie odstąpi.
Mimo że zeszła ze szlaku, idę za nią w grzęskie bagna."

Ciekawe, realistyczne podejście do nałogu i samotności.
Rzeczywiście samotność jest sojusznikiem i wrogiem...a nałóg, zamkniętym sezamem emocji, ucieczką od rzeczywistości.
Napisałeś ciekawie o zmianie myślenia, wierze w siebie...doprawdy to trudne, bez wsparcia życzliwych ludzi.
Wszelkie uzaleźnienia możemy porównać do podróży w krainie chorych emocji. Krajobrazem do odkrycia niechaj będzie miłość, poznanie własnej wartości, zachwyt uśmiechem, pozbycie się winy i krytyki własnego ego, odkrywanie siebie na nowo, czas na pokochanie siebie, a przede wszystkim wyprawa do sezamu emocji. Odkrycie i uwolnienie, łzy i śmiech bez wstydu, bo przecież nic co ludzkie nie jest obce.
Ta podróż nie może być samotna, ona potrzebuje dobrego przewodnika, który wskaże zupełnie nowe drogi, dotąd nieznane, a my, musimy nauczyć się zachwytu, cierpliwości i sterowania własnym życiem bez nałogów.

Chętnie przeczytałam, pozdrawiam.
avatar
Podpieranie się czymkolwiek,

nałogiem,
iluzjami,
kolegami,
partią,
kobietą,
rodziną,
przyjaciółmi,
wykrętami,
Ojczyzną,
ZUS.em,
protezami,
gadżetami
itp.
itp.

- jest braniem na garb zbędnego na naszej drodze balastu.

Odrzuć to wszystko,
wolny człowieku!
© 2010-2016 by Creative Media
×