Przejdź do komentarzyPoeta geograf
Tekst 9 z 29 ze zbioru: Wrocławskie spotkania
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2011-09-09
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń3185

Poeta geograf

(Wincenty Pol)


Patrzysz z takim niedowierzaniem - poeto.

To nie Fryderyk Wilhelm III na rączym rumaku,

To Aleksander hrabia Fredro zajął to miejsce

I rozmyśla nad rodaków dziejami.

Pamiętasz wasze spacery

Z profesorem Purkiniem i Kornelem Ujejskim,

Niekończące się dyskusje o literaturze,

Towarzystwie Literacko-Słowiańskim

I imponującej architekturze starówki?

Popatrz dzisiaj nocą na to piękne miasto,

Na dostojny ratusz i kamienicę Starej Giełdy.

Nie dowierzasz? To tablica twej pamięci

Wyparła z placu Solnego feldmarszałka Bluchera.

Odpręż się profesorze - powstańczy poruczniku,

Kawalerze orderu Virtuti Militari.

Niewielu już pamięta ciebie, twoje czyny

Oraz porzucone romantyczne nadzieje.

Pójdźmy więc szlakiem twych wędrówek

Po księgarniach Hirta, Schlettera i Korna,

Gdzie z dumą oglądałeś wtedy polskie książki

I słuchałeś najprawdziwszej polskiej mowy.

Wstąpmy też na ulicę Ofiar Oświęcimskich;

To tam w pamiętnym hotelu Pod Złotą Gęsią

Spotkałeś krajan Skrzyńskich  z Zagórzan

I wpisałeś się do sztambuchów Heleny i Zosi.

Ruszamy w drogę - profesorze.

  Spis treści zbioru
Komentarze (5)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Wiem, że Blucher pisze się z tzw. umlautem, ale miałem trudności z wpisaniem tej litery.
avatar
szeptem powiem na forum, między nami:
czytam ten wiersz i myślę (jako polonista)- nie mam pojęcia, że Pol był we Wrocławiu, nie mam pojęcia o literackim Wrocławiu, choć tu mieszkam.
I w Rynku jestem często :-)
avatar
Piękny monolog liryczny zawierający w sobie wielką dawkę informacji. Ten urzekający spacer po Wrocławiu, w towarzystwie Wincentego Pola, jest niezwykłym dokumentem poetyckim, który czyta się z niekłamaną przyjemnością. Szczerze podziwiam!
avatar
Informacja dla Jandory: Tak, Wincenty Pol był dwukrotnie we Wrocławiu, ale tylko przejazdem w drodze do i z Cieplic. Pierwszym razem około połowy sierpnia 1847 roku zatrzymał się na kilka dni w hotelu "Pod Złotą Gęsią" przy obecnej ulicy Ofiar Oświęcimskich 27-29, a w drodze powrotnej od 10 września również na kilka dni mieszkał w tym samym hotelu. Dokładnie pisał o tym twórca wrocławskiej powojennej polonistyki prof. Tadeusz Mikulski w książce "Spotkania wrocławskie". Pisząc swoje "Wrocławskie spotkania" w dużej mierze korzystałem właśnie z tej pozycji, ale nie tylko.
avatar
Tak, niewątpliwie Twoje wiersze, Janko, mają nie tylko urok, którym charakteryzuje się poezja, ale również walory edukacyjne. Trudno mi się jednak odnieść eksperckim okiem do tego typu twórczości, ponieważ równie trudna jest dywagacja nad gustami. Moje spojrzenie na poezję wolną jest obarczone skazą genetyczną. Zwykle nie umiem się w niej odnaleźć. Lubię rymy, lubię jak wiersze śpiewają same z siebie, bez akompaniamentu, i lubię, gdy treść tych pieśni potrafi mnie zatrzymać, pozwoli się zasłuchać.
Twoja poezja jest bardzo bogata w treść, obaj o tym wiemy, ale dla mnie "nie śpiewa" - cóż takie moje małe epigońskie zboczenie i nie mam z tego powodu jakichkolwiek wyrzutów sumienia.

Pozdrawiam serdecznie.
sam

ps. ü wstawiamy poprzez kopiuj/wklej z worda, gdzie korzystać należy z polecenia "wstaw symbol"
(mam nadzieję, że "u-umlaut" wyświetliło się poprawnie)
© 2010-2016 by Creative Media
×