Przejdź do komentarzyZeznania z delegacji
Tekst 55 z 74 ze zbioru: Szczęście
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formafraszka / limeryk
Data dodania2018-01-04
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń740

Wysoki Sądzie 

Tak szczerze, to nie wiem,co tam robiłem, 

niczego nie pamiętam sporo wtedy piłem. 

Dużo rzeczy się działo, jak to w delegacji. 

Na swój temperament nie daję gwarancji 

Mówii koledzy, ja nie wiem czyto prawda, 

ponoć miała pulchną pupę i z twarzy całkiem ładna. 

W przeszłości o tym często nie mówiłem. 

Przyznałem się żonie, że trochę przesadziłem. 

Ogólnie z tym wszystkim nie dobrze się czuję 

I choć luki mam w pamięci, to jednak żałuję. 


Wysoki Sądzie 

Ja tak naprawdę tego niechciałam. 

Więc to był gwałt: 

-dałam mu raz, jak się nachlałam 

On odebrał mi godność i czuję się podle, 

nie byłam wtedy sobą, gdy ściągałam mu spodnie. 

To nie może się skończyć tylko na zawiasach,  

cholernie mnie skrzywdził, zamknijcie kutasa. 

I ta ślina na brodzie, w pewnej chwili miał focha 

bo nie chciałam mu powiedzieć, że bardzo go kocham. 

Rano wyszedł i nie zadzwonił, chociaż obiecał. 

To nie była moja wina, że tak bardzo mnie podniecał. 

Ja nie jestem, proszę sądu zwykłą kurewką, 

chodzę do kościoła, mam męża i dziecko. 

Więc ukarzcie sukinsyna bardzo przykładnie, 

Niech się wreszczie dowie, postąpił nieładnie. 

I nic nie jest w stanie go teraz wybronić. 

Jeszcze wczoraj była szansa – mógł przecież zadzwonić.


https://www.youtube.com/watch?v=BAMhULNdn7M&index=3&list=PL3PyH_9V5z6BbY8rZ_rMo6yqmzrV1L-Hh

  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×