Przejdź do komentarzyWróble
Tekst 4 z 13 ze zbioru: miniatury
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaproza
Data dodania2018-02-09
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń747

Pyta mnie pan – jak to było na początku? Trudno mi znaleźć odpowiednie słowa. To było podobnie, jakby ktoś przechodził o świcie obok wiosennych krzewów, obsypanych małymi pąkami i nagle, od tego przejścia, szelestu, poruszenia, cała chmura szarych wróbli wzbiła się w powietrze.

- To o wróble chodzi?

Nie zrozumiał pan, przecież te wróble to tylko taka przenośnia. Chodzi o serce!

O serce?

Tak.

I co z tym sercem było?

Ono szalało czasem. Biło za szybko, albo zatrzymywało się na sekundę, jakby zapadało się, spadało w dół, jak mały kamyk, który ktoś podniósł i rzucił, ot tak, prostu w góry, w przepaść.

A z jakiego powodu?

Och, powodów było tak wiele. Złe słowo, krzywe spojrzenie, niesprawiedliwe wykluczenie, zerwanie więzi, na której człowiekowi zależało. A potem, kiedy pojawiły się na świecie dzieci, to już nie chodziło o mnie i te powody były ważniejsze, już nie takie głupie.

I co wtedy było powodem?

Och, tez wiele. Uwaga ze szkoły, późny powrót, kiedy za oknem już ciemno. A deszcz, a wiatr i nie wiadomo kogo się spotka na ulicy. Wyjazd, nauka, szkoła, zawiedziona miłość, przyszłość...

-A radości to nie było w ogóle?

Pewnie, że była! Pierwsze pocałunki, suknia biała, ślubna z koronki, zapach nowo narodzonego dzidziusia, oczy matki, które się budziły do życia podczas odwiedzin w szpitalu, książki czytane nocami, powieści pisane w wolnych jak ptaki chwilach...

Znowu te ptaki, dlaczego?

Już panu mówiłam. Bo zawsze one były przy mnie. Te małe, szare wróble, które przy byle szmerze wzbijały się w powietrze, odlatywały z tych swoich krzaków. Uciekały.

Co to więc w końcu było, to, co zawsze przy pani?

Niepokój. Ptasi niepokój.

  Spis treści zbioru
Komentarze (10)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Miłe, bardzo miłe. I ładnie napisane.
avatar
Lubię takie klimaty, impresje, gdzie autor daje czytelnikowi dużą swobodę interpretacyjną.
avatar
W wszechobecnym amoku, świetna odtrutka.
avatar
Piękne i nawet wzruszające impresje, barwny i bogaty język.
Całość zapisana w formie dialogu, lecz w tym zapisie dialogu nie spełniono wymogu oddzielenia wypowiedzi od narracji. W całym tekście są tylko trzy myślniki, a w dodatku po jednym nie ma spacji. Zbędne przecinki przed: obsypanych, albo, jak mały.
avatar
dziękuję bardzo za miłe komentarze:-)
avatar
jolla,
świetnie piszesz.
Bogaty język, świetna forma dialogu.
Interesująco.
avatar
Auroro, dziękuję:-)
avatar
ładne,ale brakuje spacji,i mimo,że dobrze się czyta to rodzaj pamiętnika,i w takiej formie bym to napisała.
avatar
Pomysłowe i zgrabnie zapisane...
avatar
Konstrukcja tej miniatury - to dialog kobiety z jakimś incognito, który w tej "rozmowie" (przesłuchaniu?) od czasu do czasu stawia krótkie pytania - jak psychoterapeuta, prokurator albo szef - a zapytana szeroko i otwarcie odpowiada, wyraźnie chcąc wyjaśnić "wszystko do końca".

Ta jej otwartość i gotowość do wyczerpujących odpowiedzi dziwnie kontrastuje z hermetycznym, nastawionym wyłącznie na dociekanie i uzyskanie informacji "nim".

Obrazek nosi tytuł "Wróble" - ale to nie one są jego ukrytym bohaterem
© 2010-2016 by Creative Media
×