Przejdź do komentarzyqp
Tekst 46 z 122 ze zbioru: kapelutnik
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaproza
Data dodania2018-03-24
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń546

Graliśmy z Jaśkiem już trzy godziny i nikt nie potrafił ułożyć słowa. W końcu Jasiek się zawziął, upił kompotu i ułożył - DUPA.  

Zaliczyłem. 6, na premii słownej podwójnej, czyli razy dwa.  

Minęła kolejna godzina. - Ale upał - Zauważyła Maja i oświeciła mnie.  

UPAŁ 

Graliśmy do wieczora. Ja nie poszedłem do urzędu, a Jasiek przeżywszy przygodę życia dyszał. 

- Musimy jeszcze kiedyś zagrać - Zebrał akcesoria i zamknął je w pudełku.  

- Tak. Ale za jakieś dwadzieścia lat - Skonstatowałem, mając na uwadze trud włożony w układanie słów.  

- Umysł musi odpocząć.  

- Twój. Ja jestem gotowa zagrać nawet teraz - Podźwignęła się Maja.  

Może tak było w rzeczywistości. A może po prostu, jak to kobieta która przymierza się do makijażu, udawała twardziela.  


  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Trudna sztuka komunikacji, aż brak słów - tak mi sie pomyslało po przeczytaniu. Podobasia zostawiam :)
avatar
Dzięki/ Liczę się z Twoją opinią
© 2010-2016 by Creative Media
×