Przejdź do komentarzyoznaczeni
Tekst 33 z 33 ze zbioru: mix tekstowy
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaartykuł / esej
Data dodania2018-04-08
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń855

OZNACZENI

Jest w nas taka ciągota, już od tysiącleci. Pierwszy raz została sformułowana w Genesis II. 19. Nazwać. Oznaczyć. Oh, jak to ułatwia życie, kiedy wszystko jest posegregowane, oznaczone, nazwane. A kiedy jest to możliwe postygmatyzowane.  Tak świat widzieli Stalin i Hitler: pewne grupy ludzi należy odseparować od innych i wyeliminować. Jednemu nie podobali się Polacy, kułacy, wyznawcy religii. Drugi uważał za zbędnych homoseksualistów, Żydów, Romów. Posegregować wszystkich – tym należy się tyle, tamtym więcej. Tym należy się obóz do śmierci, a tamtym od razu kulka w potylicę.

Ta technologia – segregacja i oznaczanie – wciąż jest w użyciu, wciąż kusi. Nawet tych, którzy chcą homogenicznych społeczności, egalitarystów, wyrównywaczy żyć. Tą konstatację miałem z tyłu głowy już od kilku lat. I kilka miesięcy temu znów spotkałem się z jej praktycznym zastosowaniem.


Spodobało mi się zastosowanie tego w praktyce przez kościół katolicki. Oto szczegóły:

Pewien pan badający swe drzewo genealogiczne dogrzebał się tego, że jego rodzina pojawiła się w Będzinie na początku XIX w, a jako pierwszy był Adam o tym nazwisku. I że praktyka zapisywania urodzin w księgach parafialnych wyglądała tak, że nieślubne dzieci dostawały na imię Adam ( chłopcy) albo Ewa ( dziewczynki). Jakież to proste i skuteczne! Jeżeli musisz być kimś konkretnym – by dostać pracę na przykład – i trzeba się przedstawić, od razu wiadomo jak trafiłeś na ten świat. Izydor to może być ktokolwiek, ale już Adam to bękart. Proste i skuteczne.


Wygląd  -paradoksalnie u ponurych egalitarystów – mówi mniej więcej to samo. Niby wszyscy ubrani są tak samo, ale… Michael Palin podróżując przez okolice Himalajów zetknął się z maoistowską partyzantką. W celu wykupu porwanego członka ekipy. Maoiści wszyscy wyglądali tak samo – bo u nich niby wszyscy są równi. Ale kto dowodzi, skoro nie ma  dystynkcji? Jeden z nich miał zegarek na ręku – tylko jeden różnił się takim detalem od innych, więc ten z zegarkiem to szef ekipy.

Podobne doznania były i moim udziałem, gdy pracowałem w NSK. Tam niby wszyscy mają takie same ubrania robocze. Nie ma identyfikatorów. Jak znaleźć mistrza, kierownika, jak wyłowić go w tłumie, w grupie? Okazało się to banalnie proste. Zwykły robol miewał długopis w kieszonce koszuli. Ale funkcyjny ( kierownik na przykład) miał ich dwa albo trzy. Często w różnych kolorach. Niby wszyscy tacy sami, ale tych innych się oznacza.

Niemcy w obozach ubierali więźniów identycznie, ale dla rozróżnienia który dlaczego, dodawali kolorowe trójkąty. Najprostsze rozwiązania są najczęściej najbardziej funkcjonalne, praktyczne.


W fabryce, w której teraz pracuję wchodząc do hali produkcyjnej od razu widać skąd jest dany robotnik – to ci w żółtych kaskach, bo w białych chodzi nadzór. Ubrany w cokolwiek, różnorodnie to Polak, zatrudniony normalnie ( o ile nie ma na sobie firmowych ciuchów z logo firmy). Ci w granatowych ciuchach to Ukraińcy. A ci w niebieskich z dużą ilością pomarańczowych wstawek na nogawkach i rękawach, to więźniowie z zakładu w Pińczowie.  Siłą rzeczy jako zatrudniony na umowę ubrany jestem w te co mi zostały z poprzednich firm albo z taniej odzieży i w ten sposób odróżniając się przypisuję się do jednej z tych grup pracowników.


To jest gdzieś głęboko zaczepione, to część naszego ludzkiego oprogramowania. Ale jego częścią jest też dążenie do niepoddawania się temu. I, nie ma tu sprzeczności, w dążeniu do bycia zimnym albo gorącym ( jak nauczał Szaweł) a zarazem unikaniu prostego zaszufladkowania. I nawet jeśli na pierwszy rzut oka można mnie zaklasyfikować do jednej z grup pracowniczych, to zarazem nie jestem ani trochę podobny do innych jej przedstawicieli. Bo człowiekiem jestem, więc nie chcę być jak ktoś, podobny. Podświadomie uciekają od tego też i maoiści, i ponurzy egalitaryści z NSK. Bo innym być to jest wyzwanie godne dorosłego człowieka.

  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×