Przejdź do komentarzyMozart'ianum
Tekst 43 z 42 ze zbioru: Muzyka dwunastu miesięcy
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2018-05-30
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń552

Jak w trzydziestupięciu wersach

i na stuczterdziestu kartach nut

otwartych na przestrzał symfonii

pana Wolfganga Amadeusza Mozarta

odtworzyć ruch serpentyny menueta?


Z lampionem chińsko dziwaczznym

w ugrzecznionym ogrodzie

z pokłonem w pas

szpalerów bukszpanów strzyżonych?


Albo muzyką określić

peruki sreberko pudrowe

i porcelanowej krynoliny pastel

statuetki z Sevre -


kiedy świergoli klawesyn

i pieje oboju kogucik w salonie

dusznym gdyż goreje brylantami

pająków żyrandoli z wykwintem

kinkietów strunami naprostowanych?


A na konterfektach antenaci znudzeni

z otyłymi niczym jakie salcesony -

mopsami w wytwornych objęciach

bo po Tamtej Stronie lustrzanej gładzi

nikt nie-żywy więcej

menueta nie zatańczy?


Nic nie szkodzi - wciąż stoi

i kolebie się białą wydmuszką

pałacyk na wodzie i przepływają

łabędzie kłębiastym obłokiem -

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Tu zielonym zefirkiem powiewają

weduty na pani markizy wachlarzu

jedwabnym bądź innej oświeconej damy

która w błysk intarsji przegina się

z dreszczem oczarowania zasłyszanej

słowiczej arii z jaśminu poblaskiem

księżycowym i maciejkowym zawrotem

głowy o zapachu czerwcowej nostalgii


czerwiec 2007

  Spis treści zbioru
Komentarze (5)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Piękny zaczarowany świat ożywiłaś wersami.
Zachwycona jestem.
avatar
"Tu zielonym zefirkiem powiewają

weduty na pani markizy wachlarzu

jedwabnym bądź innej oświeconej damy

która w błysk intarsji przegina się

z dreszczem oczarowania zasłyszanej

słowiczej arii z jaśminu poblaskiem

księżycowym i maciejkowym zawrotem

głowy o zapachu czerwcowej nostalgii"

bardzo mi się podoba.
avatar
poruszenie, ruch, dźwięk... niesamowicie tym wierszem pobudzasz wyobraźnię, pięknie napisany utwór
avatar
Konstrukcja pysznego tego wiersza - to sekwencja 4 pytań tzw. retorycznych ("wątpiących") zwieńczona jedną "odpowiedzią", zaczynającą się od słów "Nic nie szkodzi - wciąż stoi i kolebie się białą wydmuszką pałacyk na wodzie i przepływają łabędzie kłębiastym obłokiem - ..." Gdyby w finale postawić PIĄTY już znak zapytania, mięlibyśmy tu do czynienia z "Mozart`ianum" - tajemnicą. "Odpowiedź" w ostatnich dwóch strofach niweczy ten efekt gruntownie.

Zastanawiając się właśnie nad tą nieprzypadkową przecież budową, skrupulatnie przeliczyłam liczbę wersów WRAZ z tym wykropkowanym - i jest ich...37?? co jakby kłóci się już na starcie z pytaniem nr 1: "Jak w trzydziestu pięciu wersach wyrazić..."

To celowy zabieg Poetessy, która - tańcząc z nami porywającego menueta - wyraźnie zastawia na nas wszystkich jakąś "pułapkę-samołówkę"
avatar
Jakbym słuchał wyrafinowanych i wycezylowanych po najmniejszy podmuch powietrza pysznych dźwięków orkiestry Filharmonii. ..
© 2010-2016 by Creative Media
×