Przejdź do komentarzyPanie prezydencie! Szach!
Tekst 237 z 254 ze zbioru: Czarcie kopyto
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaartykuł / esej
Data dodania2018-07-19
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń327

Panie prezydencie! Szach!


Po żenujących sesjach z udziałem pani Kopacz w roli premiera, potem w tej samej Szydło, zaś na czele do niedawna dobrze rokującej formacji politycznej, Lubnauer, zaczynałem tracić wiarę, że w Polsce jest jeszcze jakaś żelazna dama oprócz Beaty Tyszkiewicz. Z przytupem przywraca mi ją pani sędzia Gersdorf. Swoim listem do pana prezydenta Dudy, w którym oznajmia, że na stanowisko pierwszej prezes Sądu Najwyższego została wybrana prawidłowo i w zgodzie z konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej. Natomiast w stan spoczynku może ją przenieść wyłącznie pan prezydent Duda, wydając postanowienie, pod którym musi podpisać się również pan premier Morawiecki. Zatem wystarczy zwykłe postanowienie i dwa podpisy. Do dzieła zatem!


Być może nie wszyscy rozumieją obecną sytuację, ale chodzi tylko o te podpisy. Naprawdę o nic więcej. Suweren stoi murem, zatem to pryszcz. Te podpisy to błahostka, prawda? Nie, to szach!


Chodzi o to, że musi być kwit, a każdy wie, co to kwit z podpisem, prawda? Dlatego teraz się okaże, czy wola suwerena ma znaczenie i czy pan prezydent wyda postanowienie (o ile zdoła utrzymać stolec), czy będzie odstawiał szopki. Ufamy, że prezydent Duda ma jaja? No, jak?


Trzeba dodać, że totalna opozycja przyprawiła szacha pieprzem. Fest przyprawiła. Otóż w ciągu ostatnich kilkunastu dni wielokrotnie wystawiała w mediach mecenasa Duboisa. Dla niewtajemniczonych, to jakiś złotousty papug, a jednak na sam dźwięk tego nazwiska najważniejsze w państwie osoby dostają potów. Otóż ten ujmujący i słodki jak cukierek pan mecenas, to uśpiony trybunalista. Uśpiony, bo Trybunał Stanu jest od wielkiego święta. Ale już pobudzony. Może niektórzy słyszeli jak nawijał coś o bagnie w nawiązaniu do obecnej sytuacji prawnej, a może im umknęło, bo pan mecenas Dubois jest słodki jak miód i nawet brzydkie słowa brzmią w jego ustach jak rozkosz. Mmm. Na pewno nie uszło uwadze kandydatom przed TS. Teraz będą musieli postanowić. Widziałem jak mecenas Dubois przebierał nogami pod stolikiem w studio. Prawie tak, jak ja, przebieram kopytami. Podpisy! Suweren czeka na koniec kasty! No już! Szach!


W tym dniu, zwanym później wielkim świętem w historii polskiej demokracji, będę pod tym budynkiem ze wszystkimi hordami. Będziemy tam po to, żeby mecenas Dubois czuł ten żar za swoimi plecami i żeby on go rozpalał do czerwoności. Będziemy mieć ze sobą listy wszystkich grzechów i wtedy Bóg nikczemnych zamknie oczy.


I jeszcze do pieca:

Proszę zwrócić uwagę na nazwiska: Gersdorf, Dubois. Zdaje się, że to nie są polskie nazwiska? Ale Piotrowicz i Kryże są polskie, prawda? No… Coś pięknego! Miazga. A w tle ten znienawidzony przez suwerena polski polityk, o którym specjalista od sprzedaży ciemnemu ludowi wszystkiego, mawiał, że miał dziadka w Wehrmachcie. Ten rudy jak Boniek, polityk międzynarodowego formatu, za którym już raz stanęły murem wszystkie kraje UE przeciwko polskiemu suwerenowi, dając mu łupnia 27:1. Mmm! To będzie jak rozdeptywanie robactwa. Mam nadzieję, bo inaczej zacznę się modlić jak do świętych.

  Spis treści zbioru
Komentarze (1)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Abstrahując od polityki..."szach-mat".
Sprawiedliwości prawie zawsze staje się zadość, tak natura wcześniej czy później reguluje nasze losy.
Pozdrowienia.
© 2010-2016 by Creative Media
×