Przejdź do komentarzyMyśli o Powstaniu Warszawskim
Tekst 4 z 5 ze zbioru: zagubione dni
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaartykuł / esej
Data dodania2018-08-01
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń498

O Powstaniu Warszawskim powiedzieć można wiele, jeśli jest się głupim, to nawet wszystko, nie zważając  na powagę dnia.

Człowiek młodszy, który nie miał możliwości walczyć w Powstaniu, może sobie marzyć, kim wtedy mógł być. W każdym razie nieustraszonym bohaterem.  Nie można mieć nic przeciwko temu, marzenia to wolność.  Bohater - postać godna podziwu.

Człowiek może też kojarzyć tamtą krwawą walkę z innym  konfliktem, nie brak ich dzisiaj. Ale młody czy stary powinien zachować miarę. Jednak to kwestia rozsądku i charakteru.

Rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego nie jest okazją do wylewania z siebie fekaliów. Nie jest, jeśli ma się w sobie choć odrobinę przyzwoitości, choć odrobinę szacunku dla powstańców i mieszkańców Warszawy.

Czytając w ostatnich dniach wspomnienia powstańców, uderzyło mnie, jak wielu z nich mówiło, że zabijanie Niemców do tej pory obciąża ich sumienie. Mówią to ludzie, którzy na własne oczy widzieli zbrodnie popełniane przez niemieckich żołnierzy na Polakach, oni wszyscy stracili bliskich, przyjaciół. Mimo to brak w ich słowach nienawiści. Pamiętam mojego wujka, który w czasie wigilii, wspominając dni powstania, mówił ze łzami w oczach, że wtedy cieszył się, widząc upadającego Niemca, że w tamte dni nie myślał, że to też człowiek.

Wojna jest straszna, wojna nie tylko zabija, wojna niszczy ludzi. Chwała powstańcom za to, że nie dali się zniszczyć, że nie pozwolili, aby nienawiść zatruła ich serca.


  Spis treści zbioru
Komentarze (26)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Dziękuję, Luftikusie za tę refleksję.

Zamiast długiego komentarza wklejam ten krótki (2,32) film z ub. roku, który dzisiaj jest jeszcze bardziej aktualny:


https://www.youtube.com/watch?v=UdJgQkSAz_Q


.
avatar
Oo, komenty poznikały :)))
A przecież nie obrażały.
Fajnie tu jest.
avatar
Puszczyku,

czytałeś mój poprzedni komentarz. Prosiłam Luftikusa, żeby skasował tekst, poprawił i jeszcze raz opublikował.
Skasował, więc i nasze komentarze także.
avatar
Wstawiłem tekst poprawiony, nawet, jeśli zdaniem puszczyka jest banalny. Moim zdaniem nie jest, niestety.
Puszczyku bądź dla innych trochę bardziej wyrozumiały, każdego można oskarżyć o banał, to wszak nic nie kosztuje. I zważ, że używamy języka, słów (zastanych) z milionami innych ludzi i silenie się na oryginalność często uniemożliwia zrozumienie.
avatar
A miałeś kłopot ze zrozumieniem?
Niedobrze.
Komentarz był prosty.
Ja oceniam literacki przekaz i to jest moja ocena.
Jest napisany trywialnym językiem laurek.
Nie ma siły.
Nie ma tego czegoś, co nakazałoby refleksję na miarę wydarzenia.
Chcesz pochwał, to poczekaj.
Zaraz się znajdą ci, co uwielbiają tylko jedno.
Mieć inne zdanie, niż ja.
Ten tekst by przeszedł na akademii.
Jako tekst literacki DLA MNIE nie przechodzi.
avatar
Nie wstawiłem tego tekstu, żeby być chwalonym, żeby zaskoczyć ciebie oryginalnością. Napisałem ten tekst, po przeczytaniu pewnego dzieła na tym forum. Mój tekst jest w istocie komenterzem do smutnej rzeczywistości.

Nie miałem kłopotu ze zrozumieniem twego komentarza, raczej twoja motywacja budzi moje wątpliwości. To dobrze, że jesteś taki z siebie zadowolony, jestem pełen podziwu.
avatar
To bardzo przykra i smutna refleksja, ponieważ nienawiść jest tak naprawdę jedynym uczuciem, które nas, Polaków dziś łączy. Wzajemna nienawiść. Jej nie da się ukryć, zamieść pod dywan, ani zakrzyczeć. To jest nienawiść dozgonna. Ten żołnierz niemiecki, który walczył z powstańcami był tylko narzędziem, który wykonywał rozkaz i niczym więcej. Natomiast my, Polacy, mamy w sercach głębokie uzasadnienia, żeby się wzajemnie nienawidzić. I nikt tego nie zmieni. Żadna z bożych matek, Jezus Chrystus, ani święty Walenty. Stało się. Ale nie ma co rozpaczać. Czas zająć się wyłącznie własną dupą. Świat jest wielki. I ludzie na nim też.
avatar
A gdzie zauważyłaś moje zadowolenie?
Skomentowałem tekst zgodnie z moimi poglądami.
Mam prawo je mieć.
Masz o to pretensje?
Daj sobie spokój ze mną.
Nie znam motywacji napisania przez Ciebie tego tekstu i nic mnie one nie obchodzą.
Nie maja wpływu na moją ocenę. Może się przy tamtym popłakałeś i co?
Usprawiedliwia to napisanie esejku - odpowiedzi, który nie ma serca, ani duszy?
Takie pogaduchy w stylu słabych dziennikarzy z gminnej gazety.
A o koszmarnym błędzie nie ma co gadać, przy tej tematyce.
avatar
Puszczku, czytam twoje teksty i twoje komentarze. Tam zauważyłem twoje samozadowolenie i arogancję. Brak krytycyzmu wobec własnych tekstów. A teraz już idziesz w swoim komentarzu na całość. Czy to możliwe, że jesteś małostkowy i teraz postanowiłeś mi dowalić? Wstydź się puszczku wstydź. Jako krytyk jesteś zdyskwalifikowany.
avatar
Tekst krótki, ciekawy i refleksyjny. A dyskusja?
Nie widziałem poprzedniej wersji oraz komentarzy, więc mogę się jedynie domyślać na podstawie obecnej. Wypowiedzi ciekawe, rzeczowe i te... inne.
avatar
Jak jest za co, to się dowala.
Mówiłem, żebyś nie płakusiał i dał sobie ze mną spokój, a Ty narzekasz na komentatora.
Lubię siebie i to pewnie dramat. Chrześcijańskiej pokory mi brak.
Jestem dobry i to Cię tak wnerwia?
Że wiem co piszę i w tekstach i komentarzach?
Biedactwo zakompleksione.
avatar
Wyjaśnienia dla Janko. W ostatnim zdaniu zabrakło słowa "nie" przed "pozwolili", to wywołało wybuch śmiechu u puszczyka, najwyraźniej tak reaguje na "koszmarne błędy". W miejscu publicznym może to być uciążliwe.
Poprawiłem ten jeden błąd. Ale nic nie usprawiedliwia, że napisałem pogaduchę w stylu słabego dziennikarza z gminnej gazety. Wstydzę się szczerze tego banalnego esejku i moich łez przy jego tworzeniu.
avatar
Ależ dokładnie to zrobiłeś!
Nie czaisz w swoim zadufaniu?
avatar
Puszczyku, ty mnie nie wnerwiasz, ty mnie ciekawisz!
avatar
Za to Ty mnie wnerwiasz swoją płaczliwością.
"Skromność staje się coraz częściej cechą miernot" - A.Słonimski.
avatar
Puszczyk, to witaj w klubie, bo, ja też jestem samolubem. Bardzo siebie lubię i inne brzydkie rzeczy. Liczę na to, że jeszcze przyciśniesz, bo lubię rollercoaster. Extrema, aż wypierdala w powietrze z fotelików. Tylko się wstydzę i nie śmiem. Pamiętam taki program, Hajzera chyba, jak sadzali ludzi na wykrywaczu kłamsw i potem Hajzer zadawał pytanie. Przykładowo: czy zdradziłeś żonę, albo czy jesteś pedałem. Jak wykrywacz uznał, że kłamiesz, to się zapalała czerwona żarówa i wszyscy w Polsce wiedzieli już kim jesteś i czy zdradzasz. Za kasę były, te testy na wykrywaczu, rzecz jasna. Zajebiste.
avatar
Ależ Puszczyku z obliczem schowanym w internetowym obłoku, zawstydź się, przecież ty jesteś dla siebie całym światem.
avatar
Chryste, to jakiś nawiedzony klon skryby, nawołujący do samobiczowania.
Człowieku, i wcześniej i teraz dałem Ci koment z merytoryczna oceną.
Nie pisałem tylko, że "dno" itd.
Napisałem wyraźnie, co zrobiłeś wcześniej źle i jaka jest wartość literacka tego tekstu obecnie.
I dlaczego.
Dla ułatwienia ułożenia sobie literackiego życia w rozkoszy, masz tu adres"www.gazetka ścienna.ruchodupki górne@com.pl".
To moje zdanie i nikt z tym się nie musi zgadzać.
Nie przyswajasz informacji krytycznych, a ja się tylko wstydzę, że tu jestem razem z Tobą.
Daj spokój Legion. Mam już taki charakter, że z płaczliwych miernot szybko sobie robię wrogów, bo im prawdę piszę.
I zostaw mnie w spokoju literacie, nie sprawdzający nawet własnych tekstów, jako i ja zrobię.
avatar
Aha, no i fakt, że nie bronisz tekstu, przedstawiając własne argumenty (jak ja to robię), tylko płaczesz na komentatorem i wzywasz do wstydu, właśnie Ciebie dyskwalifikuje.
avatar
Puszczyku rozczarowałeś mnie. Twoje reakcje są delikatnie mówiąc nie na poziomie. Świadczą o jakichś kompleksach.
I przypomnę ci, że to ty piszesz pod moim tekstem, a nie ja pod twoim.
avatar
Mam gdzieś Twoje rozczarowania.
I to faktycznie mój ostatni wpis, bo z betonem szkoda gadać.
Ja o literaturze, on o komentatorze.
avatar
Jeśli jest nawet, to jest dużo przed. Szkoda, że się już nie dowiem.
avatar
Szkoda, bardzo mi będzie tego czegoś brakowć, tej takiej jakiejś siły twoich cennych, merytorycznych komentarzy, a najbardziej tego serca, które wkładasz w krytykę.
avatar
O, udało mi się dzisiaj znaleźć ten tekst. Twój tekst. Dobrze, że poruszasz temat Powstania Warszawskiego. Podziwiam Warszawiaków z tamtych dni. I doskonale ich rozumiem. Ja bym zrobiła to samo. Walczyłabym do upadłego.

Niedawno pisałam o moim Wujku, który jako Kościuszkowiec też brał udział w Powstaniu Warszawskim. Niestety bardzo krótko.
Tu jest ten mój tekst:
https://www.publixo.com/text/0/t/27526/title/22_dni_nadziei_i_beznadziei_pod_Mostem_Poniatowskiego
avatar
Postawiony pod ścianą
niekoniecznie możesz NIC

na Halt! Hande hoch!
liczyć tylko sekundy

MOŻESZ dużo więcej
O wiele wiele więcej

Nieśmiertelny lud Warszawy
stoi u swych drzwi

Bagnet to broń
avatar
Polacy w czasie wojny, okupacji i powstania w Warszawie bili się nie z KIM? CZYM? (narzędnik) a... O CO? To kolosalna różnica, bo dzięki temu nie mogliśmy nie zwyciężyć!

Niemcy w tym samym czasie nie walczyli o coś - oni bili się z kim? z czym? To całkiem inna motywacja, i dlatego to oni z kretesem przegrali już 1. Września.

Nienawiść do jakiegokolwiek człowieka zawsze skutkuje klęską. To aksjomat
© 2010-2016 by Creative Media
×