Przejdź do komentarzybezczyn
Tekst 255 z 255 ze zbioru: stopniowo
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2018-10-03
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń257

https://www.wallpaperup.com/



wiatr odszedł

nie zostawił listu

słowa jak astry

mokną bez żalu


zasnę rzeką

do jutra przez spleen

przypłynie noc

na tratwie meduzy


poza szeptem

dzikie wino

oplata przyziemność

osłonecznioną skargę


  Spis treści zbioru
Komentarze (8)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Jesień, melancholia, przemijanie.
Smutno, ale pięknie :)
avatar
Nieustająco pod wrażeniem plastycznej formy wiersza. Tak subtelnie, że tylko w poezji możliwe mck48. Chciałabym tak umieć...
avatar
Dobre, Krzychu.
Nie umiem tylko rozczytać metafory meduzy na tratwie.
Znaczy mam skojarzenia, ale chyba niewłaściwe :)
avatar
łoj tam, miłe...
dziękuję paniom :)
avatar
pewnie dobre..
z obrazem..:)
avatar
Raczej ze stanem ducha i ciała po dniu wolnym.
Jak to ja...(: :)
avatar
Theodore Gericault :)
avatar
Mnie się wydaje,że tratwą jest meduza,nad którą noc roztacza swe kręgi,a wiatr-uwielbiam.Zawsze staram się iśc z wiatrem,nie pod wiatr.
© 2010-2016 by Creative Media
×