Przejdź do komentarzyGarmino marności żywota
Tekst 70 z 73 ze zbioru: 1001 drobiazgów
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2018-11-17
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń78

mozaiką na wannie

i deską sedesową w pionie

żegnam się

z przystankiem na żądanie

pozbawiony złudzeń

na poziomie chodnika

chamieje i wolno zdycham

patrząc na buty

co kolejno odchodzą

pijany

jestem pijany

tydzień a może odrobinę dłużej


próbuję złapać mgłę

z której wyłania się obraz

jesienny pejzaż

ze stadniną koni w tle


  Spis treści zbioru
Komentarze (6)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Czasami jednak, dobrze jest pogapić się i popatrzeć oraz popodziwiać świat, z pozycji człeka urżniętego, aby nie zapomnieć, że i jak, trzeba doceniać, tzw. trzeźwe spojrzenie...
avatar
łoł - jestem pod wrażeniem .
Nie znałem autora z tak dekadenckiej strony.

Niezwykle obrazowy a zarazem szczery z tą wizją koni - motywu lepszej , piękniejszej, perspektywy.
Uznanie
avatar
No i wstawiam oceny .
avatar
Głową uderzam o sklepienie niebieskie a nogi moczę w rynsztoku a może na odwrót. Dziękuję za komentarze.
avatar
Bardzo dobry wiersz. Nie jest to moim zdaniem dekadencje, a jedynie trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość.
Chyba wkradła się literówka, bowiem jest "chamieje", a chyba powinno być "chamieję".
Natomiast nie mam wątpliwości, że w trzecim od końca wersie słowo "obraz" jest zbędne.
avatar
Janko, dzięki za "sekcję", no tak "obraz" w tym kontekście to, crème de la crème...
© 2010-2016 by Creative Media
×