Przejdź do komentarzyBladym świtem
Tekst 117 z 121 ze zbioru: kapelutnik
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2018-12-24
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń271

Gdy bladym świtem zewnątrz swe ubrałem 

Gwiazdy spadały, teraz niebo - mleko 

Po chleb i masło w niechod się udałem 

Bo bystro iskry skrzyły me pantofle 

Ze gleby twardej 


Chorągwie nudów za plecami stały 

Liliput wiatr im płachty natrwożył 

Wezbrały we mnie wietrza kaskady 

I, jakbym ożył 


Klepisko małe, co nad nim wystałem 

W kałuży mętne odbicie postaci 

Samolot bryła co nade mną leci 

Zaś swoją powieść ogonami kleci 


I nagle ruszam, i we drzwiach nie zwlekam 

Są pomarańcze, mijam ściany mleka 

To co mi potrzeba, do torby pakuję 

I wracam do domu 

I dalej smakuję 




  Spis treści zbioru
Komentarze (5)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
No to smacznego :) i dużo radości!
avatar
Wzajemnie. Nie wiem już co mam pisać. Prawdę mówiąc wcześniej też nie wiedziałem. Może kiedyś, w szkole, miało to sens.
Ale Ty, Agnieszko Nowakowska, jesteś jeszcze młoda. Wszystko przed Tobą.
Ja czekam na swoją gwiazdkę. Z odpowiedzią, co dalej? Musi być jakaś forma wyrazu, która do mnie pasuje. Skoro nie jest to malarstwo, ani pisanie, ani film...
Uaaaa Chyba się zdrzemnę. We śnie pojawiają się najpiękniejsze obrazy. Tylko jak je ubrać w formę?
Cóż. Oto pytanie do świętego Mikołaja.
avatar
Każdy Piszący tworzy z dostępnego mu leksykonu, a że na ogół dziewczynki już na etapie szkoły podstawowej mają zasoby słownikowe x razy bogatsze niż chłopcy, to, wiadomo - nikomu nie jest łatwo, i te drogi twórczości przez mękę wszystkim nam otworem.

Czyli? Naprzód! Avanti! Wpieriod!
avatar
Dziękuję za słowa otuchy, ale żeby dobrze pisać, trzeba mieć natchnienie. A nie, pierdoły duperele. Nie wiem, kiedy ostatnio je miałem. Może wtedy, jak napisałem taką komedię nt. pewnego ministra. Nikt jej nie chciał wydać, może za dużo błędów językowych. A znajomi, ci co owo przeczytali, odwrócili się ode mnie. Wiadomo, każdy chce mieć święty spokój. Ludzie mają dzieci i chcą jakoś żyć.
avatar
Jeśli nie ma natchnienia,
sadzi się len/konopie
albo zajmuje się haftem richelieu
czy innym wędkarstwem nad przeręblą
i inną jeszcze hodowlą jedwabników.
Łaska pańska na pstrym koniu jeździ -
i na pewno nie jeżdziec tu pan.
© 2010-2016 by Creative Media
×