Przejdź do komentarzyAhoj poeci!
Tekst 18 z 19 ze zbioru: Grafolandia - kraina wątpliwości.
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2019-01-10
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń67

Ulubiony portal jest jak żaglowiec, płynący po wewnętrznych morzach do serca.

Łapiemy wiatr w żagle i płyniemy kursem snu, z wielkim trudem omijając sztormy.

Wszyscy wierzymy w kapitana. Kiedy stoi przy sterze balansując biodrami

jest jak Neptun na gdańskiej starówce.

Ahoj kapitanie!

Stoję wyprostowana jak maszt i myślę jak uwolnić się od burzowych myśli i wrócić.

Zabierz mnie,

tam gdzie będziemy się tylko śmiać. Pobawimy się w limeryki i satyrę na nieznanym brzegu

jednego ze snów, byle tylko dobry Bóg w zdrowiu zachował.


Uwielbiam szepty fal zamienione w poezję.

Śniło mi się, że zmieniłeś kurs, dla próby stworzenia wszechstronnego obrazu

jawy i snu, dla narodzin nowych gwiazd na mapie literatury.

Jesteś wielki.

Potrafisz dojrzeć perłę nawet w zamkniętej muszli.

Kapitanie ląd po zawietrznej.

Boję się być sama na oceanie, chociaż dzisiaj już tak nie kolebie.

Taki rejs w moim wieku, kto by pomyślał, że wytrzymam.

Mój sposób myślenia można już nazwać obłędem i pamięć nieposłuszna i reputację mam złą.

Ostatnia pora, by przysiąść na rogu księżyca, wyznać grzechy metafor i na czyjś głos,

obudzić się z kimki przed laptopem.

  Spis treści zbioru
Komentarze (1)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
O, jaka ciekawa, miła kimka... To pewnie dzięki laptopowi. ;)
© 2010-2016 by Creative Media
×