Przejdź do komentarzyPAUPEUL Droga do nikąd
Tekst 124 z 126 ze zbioru: kapelutnik
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2019-02-12
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń337

Każdy wędzi swego pstrąga 

Hen od Pragi aż do Konga 

A kto pstrąga chwycić umie 

Ten go wędzi w swej zadumie 

Wspomni czasem kaczkę w sosie 

I podrapie się po nosie 

Smaczną była młoda kaczka 

Lecz tymczasem pstrąga, raczka 

Złapanego w rącze sidła 

Polać sosem i w powidłach 

Zmięsić, potem sypnąć solą 

Z rozmaryna banderolą 

Podać w misach bardzo ładnych 

Na stół gdzie altana zgrabna 

Inni przypieczone wolą 

Z winem i suszoną śliwą 

Oczywiście też z oliwą 

Idzie homar z długą grzywą 


Panna Lidka co węgorza 

Upokarza i hędorzy 

Jak poranna, bystra zorza 

Zmyślnie swe potrawy mnoży 

Pstrąg już odszedł w niepamięci 

Bo na ruszcie teraz kręci 

Się szczupaka ogon tłusty 

W towarzystwie jest langusty 

A już chętnie przy nim bieży 

Kucharz z Chin, no i pan Jerzy 

Który za tę ucztę płaci 

Bukiet fiołków w znadrzu chowa 

Schyla się do Lidii głowa 

Płowa jak knechejskie stepy 

Lidia za mąż wyjść niestety 

Nie zamierza 

Kocha, Jerzy nie dowierza 

Żołnierza. Z Sandomierza 



  Spis treści zbioru
Komentarze (11)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
W pięknym tym wierszu aż kipi od samych homarów, ostryg, kałamarnic, krewetek i innych cudzoziemskich jak flaki z oliwą pyszności,

o których średni Polak mały co najwyżej z gotowania na ekranie kątem oka pierwsze słyszy,

albowiem ALBOWIEM nasze krajowe standardowe menu to wciąż jak nie ten codzienny groch z kapustą - to ta kapusta z grochem na Okrasę Magdygesler Makłowicza i Ewygotuje
avatar
W tej oto kuchennej naszej - tak medialnej - rewolucji Lidia kocha żołnierza z Sandomierza.

(patrz końcówka)

Prawidłowo!
avatar
W narodzie, w którym średnia nasza waga to już dzisiaj ciężka nadwaga, taki pstrąg w śmietanie na śniadanie - to zaiste droga donikąd (patrz nagłówek)
avatar
Pani, zarty na bok. Tu sie zarabia pieniadze, a ni ze nie ma. Normalnie sie idzie do pracy, ja pani zalatwie. Pod kosciolem sie nic nie uciula, a tej zupy co niby daja, to ja by wolal chinskiej zjesc. Bo oni ani nie potrafia gotowac, ani z nimi pogadac normalnie, no chyba zeby pojsc i pokopac poszukac w ziemi, bo ryja w ziemi jak te jrety a jak coznajda to mowia ze to poeta, bo ttlkochyba pieta mieszka w ziemi i normalnie tam wegetuje. Jak nie ma pieniedzy to mi tu przyslac kotleta, ziemniaczki sobie sam przygotuje, nie obieram. Do pieca daje i mam takie jak z ogniska.
avatar
Ja nie wiem, co to się dzieje, że tak wszyscy mnie-starą babulę gonią do roboty, choć dla rusycysty u nas jej/tej roboty nie ma już od ładnych 30 lat,

a na tych ogólnie dostępnych zagranicznych zmywakach już swoje nic nie zarobiłam (kto nie wierzy, zapraszam do lektury moich z Majorki "Listów do Pawła").

Młodszych o pokolenie zapraszam do pracy na moim miejscu
avatar
Swoją drogą pytanko na boku: ile programów kulinarnych potrzebuje krajowa nasza telewizja??

Oprócz wymienionych przeze mnie wyżej jeszcze jakaś rączka gotuje, piekielna kuchnia dla dorosłych, piekielna kuchnia dla dzieci...

Co to jest, że po tylu latach na zielonej naszej wyspie dobrobytu Polacy nadal są głodni??
avatar
A kto ma robic jak nie stare babuliny? Te młode to nie wiedzą co to robota. robota u Niemca dobra. Tam sie robi 7 godzin. A jak się udaje Niemca to nawet nie tyle. chyba że we Polskiej firmie, to na całym swiecie we Polskiej firmie sie robi jak tyn idiota.
avatar
a kulinarne, to one wisz, robią i udają że robią. Jedyna Geslerowa co ma do powiedzenia w tym temacie. I ona to umie robić. I ona to może nazywać robota.
avatar
a dla rusycysty jest robota. we wywiadzie
avatar
Odpowiadając na szlachetne sugestie szan. Poety co do nieustającej oferty roboty - dla rodzimego rusycysty - w wywiadzie (w kontrwywiadzie chyba??), powiem tak:

babule wyszkolone w kung-fu i tak szczere do bólu jak ja wysypałyby się w tym fachu już na jego przedprożach,

a życie nam jeszcze dosyć jakby wciąż miłe (?!)
avatar
Już ci wędzę pstrąga,
Przyrządzam homara,
Abyś wigor miał Omara
Podczas bunga-bonga :)
© 2010-2016 by Creative Media
×