Przejdź do komentarzySpołeczeństwo obywatelskie
Tekst 57 z 55 ze zbioru: Zrzędzian
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaartykuł / esej
Data dodania2019-03-22
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń155

Niemcy, Rosja i  Austria, cieszyły się stabilizacją w czasach, gdy nam przypadła w udziale walka o niepodległość. Po jej zdobyciu, nastąpił krótki moment na wytchnienie i zamiast zamienić szablę na ogólnokrajową pomyślność, poświęciliśmy resztki zanikającej energii – partyjnym kłótniom. Już nie w trakcie tajnych obrad  członków ugrupowań, pod strachem aresztowania, zsyłek i utraty życia, lecz w sposób jawny, w parlamencie, z huczliwym udziałem demokracji pojmowanej jako swoboda hucpiarskich i wulgarnych pyskówek.

Przerwa na radość trwała 20 lat. Już w jej trakcie byliśmy nękani przez byłego zaborcę ze wschodu, a po II Wojnie Światowej nastąpił przeszło półwiekowy dalszy ciąg okupacji; państwo nazwane ZSRR, rozległe i ciągle głodne podboju nowych terytoriów, nie mogło pogodzić się z utratą naszych ziem. Za wszelką cenę dążyło do przywrócenia swojej wielkomocarstwowej roli.

Nie pogodziło się wtedy, gdy po latach zaborów powróciliśmy na mapy świata i nie godzi się teraz, gdy uzyskaliśmy względną niepodległość. Piszę WZGLĘDNĄ, ponieważ mimo że przerobienie komunistycznego systemu w kolejny system niesprawiedliwości - nastąpiło wiele lat temu, to wciąż nie potrafimy przełożyć tej transformacji na codzienność. Nie umiemy pracować na rzecz pełnego jej wykorzystania, a przeszkadza nam w tym rozgdakane młócenie słomy i dzielenie włosa na czworo.

Do teraz znaczna część narodu nie ma pojęcia na temat budowy społeczeństwa obywatelskiego. Już nie mówię o ludziach w średnim wieku, bo te pokolenia należy traktować jako edukacyjnie stracone. A także zaliczyć do nich trzeba pokolenia ich dzieci wychowane na kolonizatorskiej odżywce. Jak też obecnych milusińskich zadurzonych wyłącznie w sobie, otaczających Internet większą czułością i szacunkiem, aniżeli ojca i matkę. Zobojętniałych na realny świat, traktujących każdy jego rzeczywisty syndrom jako element komputerowej gry.

Poprzednie, wyhodowane w narzuconym duchu powojennej indoktrynacji, nauczone lawirowania pomiędzy prawdą a fałszem, są niezdolne do porzucenia myśli roztrwonionych przez partyjną wyżymaczkę. Przystosowane do cyklicznej skruchy władzy, do pragmatycznego manipulowania społeczeństwem podatnym na kłótnie, przesiąknięte  koniunkturalizmem i doraźnymi poglądami, nie miały możliwości nauczenia się pracy na rzecz wspólnego dobra.

Lecz nie o zepsutych ten spicz, ale o przedwcześnie zramolałych pociechach wiodących markotne, zblazowane i skwaśniałe życie na niby, o wierzących bardziej w pozagrobowe lub wirtualne, niż w prawdziwe istnienie: o zagrożonych obecnym wychowaniem, o najmłodszych przedszkolakach dopiero co wchodzących okres poznawania świata. O dzieciarni poddawanej ideologicznym musztrom i dewocyjnym tresurom. Zmuszanej do wyznawania nieprawdziwych prawd.

Dopiero ich pokolenie ma szansę wyrwać się z ordynarnego zaścianka. O ile PiS zostanie odsunięty od jakiejkolwiek władzy.



  Spis treści zbioru
Komentarze (11)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Panie Owsianko,

Pan swoim glamglaniem przebił tu nawet "Legiona". "Społeczeństwo obywatelskie", tak: "obywatelskie"?... W Pana wyłącznej mniemanologii, pewnie rodem z "Faktów i Mitów"?

P.S. Zaś o ile Pańskie marzenie rzeczywiście się ziści, to komunikuję uprzejmie: zero życiowej przestrzeni dla takich jak Pan "Zrzędzianów"; pierwszy do eutanazji. Siedemdziesiątkom plus to "obywatelskie społeczeństwo" już nie pofolguje. Ma Pan moje "verbum nobile", a ja słowa dotrzymuję :p
avatar
droga pani z wachlarzem i sałatką! Nie zazdroszczę chrumkającej kultury i pozdrawiam ozięble.
avatar
Szanowny Panie Owsianko,

rozczaruję jednak Pana: ani nie posiadam wachlarza, ani nie zajadam "chrumkających sałatek", jestem za to na 500% przekonana, iż "Zrzędzianowi" przydałyby się jakieś parafarmaceutyki ;) A dlaczego parafarmaceutyki, ano dlatego, iż "Zrzędzian" nadto odleciał od rzeczywistości. I tu cytat z podsumowania czegoś, co przypomina czarowanie uschłą gałązką w czwartych zębach:

"Dopiero ich pokolenie ma szansę wyrwać się z ordynarnego zaścianka. O ile PiS zostanie odsunięty od jakiejkolwiek władzy."

Abstrahując od konkluzji "ordynarny zaścianek" [pewnie Autor nie zna "Pana Tadeusza" albo "Nad Niemnem"?], ale twierdzenie o rządach "PiS-u" to pewne nadużycie.

I tu pułapka: bo z PiSu nie są V-ce Premier Gowin czy Minister Jadwiga Emilewicz; z "Solidarnej Polski" pochodzą Minister Beata Kempa, V-ce Minister Patryk Jaki [wymieniam teraz tych, których kojarzę z...] Z czym tych Państwa kojarzę? Utożsamiam ich ze Zjednoczoną Prawicą.

W związku z niniejszym proszę się jednak trzymać faktów. I tylko faktów. Oraz sobie poprzypominać tę dawniejszą i obecnie (naj)nowszą historię rządzących partii prawicowych ;)
avatar
"Dopiero ich pokolenie ma szansę wyrwać się z ordynarnego zaścianka. O ile PiS zostanie odsunięty od jakiejkolwiek władzy."

Niczego bardziej nie życzę temu pokoleniu, ale i nam.

Dziękuję, Owsianko.
avatar
Nie dawałam wcześniej ocen, ale teraz po tych wyżej zamieszczonych, zaklepywać zmaterializowanych upiorów dawnych "Faktów i Myśli" już nie zamierzam.

"Społeczeństwo obywatelskie" jest przede wszystkim bezinteresownym kształtowaniem zwykłej codzienności w życiu społecznym. Dla dobra ogółu, nie jednostek do czego się kiedyś zresztą przymierzano. Brak lustracji spowodował to co w tej chwili oglądamy na zaprezentowanych obrazkach oraz odczuwamy na własnej skórze. A mianowicie:
trzecie pokolenie ubeków kontra trzecie pokolenie Polski Walczącej.
avatar
Befana

Pisząc o zaścianku nie mówiłem o mickiewiczowskim, ale o ciemnogrodzie. Proponuję stosować więcej logiki, a mniej zacietrzewienia. Nie chrumkającą sałatkę, a chrumkającą pani KULTURĘ miałem na myśli. Gumiakowe obycie. Felieton też został przez panią zrozumiany opacznie. Przecież wiadomo, kto rządzi. Tak jak za pierwszym wejściem PiSu, przystawki nie miały znaczenia, tak i teraz żaden partyjny przydupas nie kwiknie bez pozwolenia prezesa. On narzuca swoje dewocyjne poglądy entuzjastom podobnym do pani.
avatar
Par.komunikat Administracji z 28 maja 2018:

"W związku z tym, że prośby o nieporuszanie tematów politycznych oraz niekomentowanie zachowań/poglądów osób publicznych są nieskuteczne, doprecyzowany został regulamin:
"Teksty muszą mieć charakter utworu literackiego. Nieakceptowane są teksty stanowiące manifest poglądów politycznych autora, obraźliwe dla wyborców jakiejkolwiek opcji politycznej bądź dokonujące oceny postępowania osób publicznych".
avatar
Owsianko, doskonały felieton. Wyjątkowo rzeczowy, a jednocześnie optymistyczny, dający nadzieję. Aże nie ma ideałów w każdej dziedzinie, to zwrócę uwagę na drobne potknięcia gramatyczne. Zbędne przecinki przed: cieszyły się, nastąpił, aniżeli (to zdanie pojedyncze).
Ponadto pisanie wielkimi literami "II Wojna Światowa" nie jest zasadne, w pewnym sensie gloryfikuje to tragiczne wydarzenie.

Nie dziwię się reakcji zadżumionych pseudointelektualistów. Przy okazji chcę podpowiedzieć, że piszemy: wicepremier, wiceminister, a nie: "Vice-Premier, Vice-Minister".
avatar
Odwagi! Społeczeństwo obywatelskie (patrz tytuł eseju) - to śpiewka być może już najbliższego 10-lecia, bo nawet na Głuchej Dolnej już dzisiaj potrafimy bardzo skutecznie skrzyknąć się i swoje jednak przeforsować.

Po otwarciu granic szerokim narodowym frontem ruszyliśmy w świat, dlatego dzisiaj już bez żadnych instrukcji "z góry" dobrze wiemy, co w trawie piszczy, co jest grane oraz gdzie, jak i po ile.

Jeszcze Polska nie zginęęęła
avatar
W zwrocie "A że" zgubiłem przypadkowo spację. Przepraszam.
avatar
"Społeczeństwo obywatelskie" w Polsce już było, względnie starało się nim być. W tekście, a konkretnie w puencie czegoś doń podobnego się nie zauważa.

"Społeczeństwo obywatelskie" nie charakteryzuje się pogardą, jaką epatuje w swoim podsumowaniu Autor, ta zaś bije po oczach nie tylko w jego tekście, ale - i to przede wszystkim - w jego odpowiedziach.
© 2010-2016 by Creative Media
×