Przejdź do komentarzyNic
Tekst 1 z 1 ze zbioru: Różne różniste
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaproza
Data dodania2020-04-01
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń208

Z wykształcenia jestem specjalistą od wysokiej próżni. Gdy mama dowiedziała się, że wybrałem tę specjalność, zaniepokoiła się, bo o czymś takim jeszcze nigdy nie słyszała. W tajemnicy przede mną zapytała więc zięcia, którego uważała za najświatlejszego w całej rodzinie:

– Co to jest ta próżnia, którą Marian studiuje?

– Próżnia? – zadumał się szwagier. – Jak by to mamie wytłumaczyć? Próżnia jest wtedy, jak nie ma nic.

– To o niczym trzeba się aż pięć lat uczyć? – zdziwiła się mama.

Nie pytała już dalej, ale chyba w tamtej chwili zwątpiła w zięciowską uczoność. Zapewne też zmartwiło ją, że ma takiego durnego syna, który marnuje pięć lat na naukę o niczym.

O tamtej rozmowie dowiedziałem się wiele lat później, a przypomniałem ją sobie niedawno i przyszedł mi do głowy pomysł napisania czegoś o niczym. Skoro można się o niczym uczyć, to można też o niczym pisać.

Cóż to więc jest owo „nic”? Wikipedia mówi, że jest to „zaimek określający nieistnienie obiektu lub zdarzenia, również rzecz lub osobę bez wartości”. Już z tej krótkiej definicji wynika, że sprawa nie jest prosta, bo jak jedno słowo może oznaczać coś (choćby i bez wartości), oraz brak czegoś.

Na początek rozważmy przykłady użycia tego słowa jako określenia „nieistnienia obiektu lub zdarzenia ” i nad skutkami tegoż.

Przykład pierwszy:

Stoi facet w pokoju i gapi się przez okno.

– Co tam widzisz? – pyta go żona.

– Nic – odpowiada zagadnięty i już awantura gotowa.

Żona bowiem doskonale wie, że z okna widać ogród, w którym często opala się młoda sąsiadka. Mąż więc jest podglądaczem, ukrywającym prawdę. A skoro skłamał przy takiej błahostce, to pewnie też okłamuje ją w innych sprawach. I tak dalej, i tak dalej. Byłoby lepiej dla męża, gdyby powiedział, że widział sąsiadkę wprowadzającą do domu zawianego małżonka. Też by skłamał, ale uniknąłby awantury.

Drugim przykładem może być następująca rozmowa pomiędzy „dobrymi” znajomymi.

– Nie mogę przebrnąć przez tych urzędasów – mówi jeden. – Podobno ty znasz kogo trzeba, to może byś mi pomógł?

– A co ja z tego będę miał? – pyta drugi.

– Nic. Myślałem, że zrobisz to po starej znajomości – kontynuuje naiwniak i już w tym momencie zostaje na lodzie.

Istnieje oczywiście teoretyczna możliwość, że znajomy pomoże za darmo, ale z reguły taka rozmowa jest początkiem końca znajomości. Proszący popełnił kardynalny błąd. Jeśli nie chciał zapłacić, to lepiej zrobiłby obiecując gratyfikację po uzyskaniu pomocy i nie dając jej. Znajomość i tak by diabli wzięli, ale przynajmniej sprawa byłaby do przodu.

Przyjrzyjmy się teraz użyciu tego zaimka jako określenia „rzeczy lub osoby bez wartości”.

Jaką informację przekazujemy, mówiąc o kimś, że „to takie nic”? Żadną. Przekazujemy negatywną opinię, nie zadając sobie nawet trudu bliższego określenia złych cech obgadywanej osoby. Gdyby odbiorca naszej wypowiedzi był wnikliwy, to powinien wyrobić sobie negatywne zdanie - ale o nas. Wyrażamy się bowiem źle o kimś, nie umiejąc nawet sformułować konkretnych zarzutów. Na szczęście rozmówcy rzadko uważnie nas słuchają, więc jakoś nam to uchodzi.

Zostało jeszcze do przeanalizowania wyrażenie „to nic”.

Co wyrażamy używając tego zwrotu? Czy mówimy: „To nic. Fajnie, że tak się stało”? Raczej nie. Mówimy natomiast: „To nic. Jakoś to przeżyjemy”? Używamy zatem tego sformułowania wtedy, gdy coś nie poszło dobrze, ale musimy się z tym pogodzić.

Z pokazanych przykładów wynika, że ze słowem „nic” nie ma żartów. Używając go niepotrzebnie można bowiem wyjść na kłamcę, stracić znajomego, okazać się głupkiem nieumiejącym formułować myśli, bądź przyznać się do bezradności.

Co zatem należy mówić, żeby tego uniknąć? Najlepiej nic.



  Spis treści zbioru
Komentarze (8)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Nic - to przede wszystkim pustka w naszej własnej głowie. We Wszechświecie nie ma czegoś takiego jak nic. Jest materia i antymateria
avatar
Ależ Emilio, przecież ja jestem specjalistą od niczego, więc nic musi być.
avatar
Świetny przykład, jak niby o niczym można mądrze i logicznie napisać. Tekst napisany barwną i poprawną polszczyzną, ale wybacz, muszę wskazać potknięcia interpunkcyjne.
Zbędne przecinki przed: ukrywającym, bądź - jest to spójnik współrzędny, równoważny lub, albo, więc nie stawiamy przed nim przecinka.
Brakuje przeników przed: obiecując, używając (są to imiesłowy przysłówkowe, przed którymi stawiamy przecinki), można.
avatar
Dziękuję Janko za odwiedziny i komentarz.
Dziękuję też za wytknięcie błędów. Bardzo mi tym pomagasz.
avatar
No, to dałeś do myślenia!
avatar
Witaj Optymisto. Myślenie NIC nie kosztuje, korzystajmy więc z tego do woli.
Pozdrawiam.
avatar
Niby nic, a jednak coś... bardzo mądry tekst. ;)
Nawet NIC może narobić kupę ambarasu.
avatar
Dzięki Michalszko za odwiedziny.
Grunt to NIC się nie martwić.
© 2010-2016 by Creative Media
×