Przejdź do komentarzyŚcieżka Praw Człowieka
Tekst 26 z 31 ze zbioru: Temat zawsze aktualny
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaartykuł / esej
Data dodania2020-06-28
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń169

Ścieżka Praw Człowieka


W mieście, w którym mieszkam, często są organizowane różne akcje Amnesty International. W ostatnich latach do akcji AI włączyła się także młodzież gimnazjalna, która (m.in.) na szczycie naszej najwyższej góry organizuje co jakiś czas ekspozycje poświęcone zagadnieniu ochrony praw człowieka. Najbardziej podobała mi się ta z różnymi instalacjami, które oczywiście sami wykonali i dołączyli do nich wiele informacji dotyczących tragicznych losów ludzi na świecie. I tych prześladowanych, i tych chorych, i tych głodujących. Instalacje te pod nazwą: „Menschenrechtspfad” (tłum.: „Ścieżka Praw Człowieka”) zaprezentowali przy głównej drodze na szczycie góry — na przestrzeni kilku kilometrów.


Będąc wtedy w lesie, ruszyłam tą ścieżką, oglądając każdą instalację oraz czytając tragiczne informacje przy nich zamieszczone. Było mi smutno. Ale też serce mi rosło, kiedy czytałam ile to ludziom AI pomogło, a ile pomaga, wyczulając i uwrażliwiając innych na cierpienie prześladowanych i głodujących ludzi na świecie, a także zachęcając do włączenia się w akcję pomocy tym ludziom. Całym sercem popieram takie akcje. Na różnych płaszczyznach. Wspieram je także finansowo w miarę moich możliwości.


Bardzo mocno mną wstrząsnęły instalacje mówiące o tym, jak wiele ludzi traci życie w czasie przepraw morskich do lepszego świata — na byle jakich łodziach i pontonach. A także mówiące o ludziach, którzy znikają bez śladu, gdy we własnym kraju stają się niewygodni dla reżimu. I o tych ludziach, którzy masowo giną w wojnach bratobójczych oraz z rąk terrorystów. A już najbardziej wstrząsnęła mną tablica, na której przeczytałam, że na świecie z powodu głodu i chorób umiera ok. 90 tysięcy dzieci dziennie.



Aż mi się łzy zbierają w oczach, kiedy tylko pomyślę o tych biednych ludziach, zwłaszcza dzieciach. Nie mogę tego zrozumieć, ani znieść, jak człowiek, dorosły człowiek, może do tego dopuścić? A dzieje się tak najczęściej w krajach, gdzie toczone są walki na tle religijnym... To ja dziękuję za taką religię! To ja dziękuję za taką wiarę!



Pytanie zwykłego człowieka


Kiedy wokoło tragedii widzę ogrom,

ma dusza krzyczy, serce krwawi…

Czuję się tak, jakbym przeżywał pogrom,

nic mnie nie cieszy, ani nic nie bawi.


Któż tak urządził ten ziemski nasz padół,

że tyle nieszczęść wokoło nas?

Miast piąć się do góry, spadamy — aż na dół...

Pogłębia się cierpienie ludzkich mas.


Czy ktoś się tu nami na Ziemi bawi?

A może za karę jesteśmy tu?

Jak długo nasze serca muszą krwawić,

by ten Ktoś pojął, że chcemy ufać mu?


Że chcemy miłości, prawdzie być oddani

z dobroci serc płynących…

Nie chcemy padać ofiarą tyranii,

ani też mnożyć istot cierpiących.


Czy nie dość już błądzimy omackiem,

nie znajdując kresu wszechobecnego zła?

Czy musimy przybierać pozy prostackie,

kiedy nad złem — tolerancji rozciąga się mgła?


Zabraknie nam życia, żeby zmienić świat…

Cóż z tego, że po nas przychodzą następni,

skoro na betonie rosnąć nie chce kwiat,

nikt z ludzi — dobrej woli — zła nie wytępi.


Zło — jak skorupa twardego betonu

coraz grubiej opasa nasz ziemski glob…

Co mamy robić, jakiego użyć dzwonu,

by Ten na górze nie odwracał się w bok?


Boże, skoro patrzysz na nas z lotu ptaka,

powiedz, dlaczego świat pozostawiłeś odłogiem?

Dlaczego Twa wola jest sroga taka…

tego ja, zwykły człowiek — pojąć nie mogę!


Dlaczego źli ludzie mają się dobrze,

a za zło całego świata cierpią niewinni?

Czy wszyscy mamy założyć komże,

byś pojął, że nie jesteśmy niczemu winni?


Ale skoro tak chcesz i tak być już musi,

będziemy cierpieć jeszcze bardziej…

Choć niesprawiedliwość ta aż nas dusi,

będziemy walczyć o dobro — hardziej!


Jednak na usta pytania wciąż cisną się jednakie…

Jakaż to gwiazda nad Tobą Boże świeci,

że pozwalasz na nikczemności takie,

aby w cierpieniu umierały — NIEWINNE DZIECI?!



Czy można odwrócić oczy od takiej tragedii?



Co za świat?! Co za potworność?! I to wszystko w imię Boga?! Najwięcej krzywdy światu wyrządzają religie… Paradoks? Tak. Bo wiara w Boga powinna ludzi uszlachetniać a nie czynić z nich bestie.



* Photos: That shook The World (Kevin Carter; guarani – misionesonline.net)



  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×