Przejdź do komentarzyGRUDNIOWA BAJKA
Tekst 255 z 255 ze zbioru: A kiedy mi życie dopiecze
Autor
Gatunekpoezja
Formafraszka / limeryk
Data dodania2012-03-27
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń3767

Po raz kolejny sięgam do najniższej szuflady wspomnień z okresu

wewnętrznej polskiej wojny 1981.




GRUDNIOWA BAJKA


na globusie siedzi pszczoła

kręci wierci się zawzięcie

złaź natychmiast! - globus woła

ciążysz mi na kontynencie


a na jakim? - ona pyta

bo rozeznać się nie mogę

umiem w locie dobrze czytać

gdy usiądę gubię drogę


Europa! - syknął gniewnie

teraz zmykaj już sputniku

pszczoła grzecznie choć niepewnie

po cóż miły tyle krzyku


obleciałam cię dokoła

będzie kilkadziesiąt razy

wprawdzie oczy mam sokoła

nie znalazłam dziś oazy


tej krasiwej co o wschodzie

złotem cerkwi mnie wabiła

czy się zanurzyła w wodzie?

czy się nagle ulotniła?


spojrzał globus nastroszony

zbladł w sekundę pozieleniał

ot jam warchoł potępiony

już się młynem wdzięczy przemiał


stąd i morał suchy w treści

kontrolujcie wrogie myśli

ORMO czuwa władza nie śpi

mielić lubią komuniści



  Spis treści zbioru
Komentarze (3)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Faktycznie morał zaskakuje czytelnika, no bo niby o pszczółkach a tu ORMO.
avatar
w końcu wiosna
avatar
Początek naprawdę świetny, ale "płęta", jak to mówią, ni przypiął, ni wypiął, ni przyłatał. W końcu marca takie jak ta grudniowe bajki nikomu - zwłaszcza w Polsce - z niczym się nie kojarzą. Latająca - zimą? - wokół ziemskiego globu zdezorientowana szukająca cerkwi pszczoła mogłaby być dla nas co najwyżej - obowiązkowo w parze z też nieźle napitym Guciem - pszczółką Mają niemieckiego bajkopisarza W. Bonselsa.
© 2010-2016 by Creative Media
×