Przejdź do komentarzySuche liście
Tekst 8 z 112 ze zbioru: To może się wszystkim nie podobać
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2012-11-26
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń2454

Suche liście


boję się o sens swoich słów

nawet nie wiem czy wilgotne są myślą

lustereczka błyskotliwe na czasie

głupie echo wszechbłazna skończone klaskaniem

słowa zmęczone kazaniem na klapnięcie sennej powieki

głuche, brzękliwe i puste nijakie

słowa … tylko pozamiatać


boję się boję się ogromnie ciebie słowo

nazwane wyszukane Słowo ogromne

słowo ukołysane pożądaniem

zszyte z literek zwite szałem wierszy cieplutkie życiem

pełnią barwy dźwięku zwykłości i mocy

perło świecąca niemartwą ciemnością


boję się ciebie  moje słowo złożone misternie

obrzękłe sensem i nadzieją

boję się czasu, gdy zapytasz wprost

twoje słowo nie ma sensu


mnie wtedy z wdziękiem i pokorą  pozostanie

zdjąć  ślinę z twarzy i położyć nabożnie


Perth 2009-01-30



  Spis treści zbioru
Komentarze (3)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Ślinę "zdjąć z twarzy? Hmmm ;) W poezji możliwe jest wszystko :)))

Serdecznie :)))
avatar
"Suche liście" (patrz nagłówek) - wyraz pokory wobec języka liryki - są klasycznym wierszem o wierszowaniu, chociaż Poeta drży lękiem Bożym przed Słowem "w ogóle", doskonale rozumiejąc Jego/Słowa moc stwórczą lub niszczącą, co może się WSZYSTKIM nie spodobać (patrz tytuł cyklu), a to z kolei oznacza w finale zawsze ostracyzm - i przez tych wszystkich zesłanie jak nie na niedźwiedzie, to na galery.

Piękny, głęboki metaliryk
avatar
Suche liście (patrz nagłówek wiersza) w kontekście całego utworu - to martwe liście mowy-trawy, cała ta gadka-szmatka-nawijka, pusta retoryka, w bambus chromolenie Judaszkowe jałowe ględzenie etc., etc., przy pomocy których zamyka się ludziom usta.

Liryczny "ja", śmiało utożsamiany z każdym z nas, boi się słów - suchych liści, których dziki natłok i istna powódź uniemożliwiają jakąkolwiek komunikację z kimkolwiek
© 2010-2016 by Creative Media
×