Przejdź do komentarzyPieśń barda
Tekst 1 z 3 ze zbioru: Bajki
Autor
Gatunekbajka
Formawiersz / poemat
Data dodania2013-10-20
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1492

Pewien rycerz, pan na włości, 

podejmował zacnych gości. 

Dowiedziawszy się od owych, 

gdzie smok wielki i dwugłowy 

swoich skarbów pilnie strzeże, 

że do smoka się wybierze 

stwierdził i wnet służbę całą 

na wyprawę zebrał małą. 

Już kolczugi w słońcu błyszczą. 

Miecze w rękach wojów świszczą. 

Rycerz przywdział piękną zbroję. 

- Ja poczwary się nie boję!- 

krzyknął i dał znak żołnierzom, 

by ruszyli ku rubieżom. 



Ledwie tydzień podróż trwała, 

a przed nimi góra stała, 

w której ponoć, w ciemnej grocie, 

spać miał smok na szczerym złocie. 

Szybko jamę tę znaleźli 

i po cichu do niej wleźli. 

Tam diamenty i rubiny, 

i szmaragdy, i bursztyny, 

Perły, złota całe hałdy. 

Na nich, zbrojne w łuski fałdy 

tego, co nad skarbem pieczę 

trzyma. Rycerz zaś doń rzecze: 

- Twej chciwości kres położę. 

Teraz zginiesz, ty potworze! 



- Słuchaj miły mój rycerzu. 

Ja nie mogę leżeć w pierzu. 

Pióra, liście i gałęzie 

łaskotałyby mnie wszędzie. 

Mym oddechem drewno palę, 

więc się nie nadaje wcale. 

Piasek między łuski wchodzi. 

Wiem, że trudno mi dogodzić... 

Zatem z innych rzeczy muszę, 

których masą swą nie skruszę, 

swe posłanie mościć zwykle 

i do tego już przywykłem, 

że w czeluściach ciemnych w ziemi 

szukam złota i kamieni. 



Smoczej głowy to przemowa. 

Zamyślona, druga głowa 

wnet odezwie się w te słowy, 

bo już pomysł ma gotowy: 

- Ale wiesz co, mości panie? 

Stal też dobra na posłanie. 

Jak użyczysz mi swej zbroi, 

dam ci uszczknąć skarbów moich. 

Wasze tarcze i kolczugi  

starczą na mój korpus długi. 

Po co ginąć mają w boju 

twoi ludzie, gdy w pokoju 

skarby powynoszą z groty. 

Co ty na to, Królu złoty? 



Teraz w nowym łożu kości 

złożył smok, ku swej radości,  

a rycerza sług gromada 

na wierzchowce skarby wkłada. 

I diamenty i rubiny, 

są szmaragdy, są bursztyny, 

perły, złota pełne juki. 

„Tego nie przetrwonią wnuki, 

choćby nawet przez wiek cały, 

wydać wszystko próbowały.” 

Myśl ta bardzo pana cieszy. 

Krzyczy do swych wojów rzeszy: 

- Mądry smok, poczwara wredna. 

Co dwie głowy, to nie jedna.

  Spis treści zbioru
Komentarze (4)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Witam na Publixo.

Bajka doskonała, z morałem, super!

Pozdrawiam :)
avatar
Piękna bajka, doskonałe przesłanie. Bardzo rytmiczny ośmiozgłoskowiec, a przy tym wyjątkowo poprawnie zapisany. Interpunkcja również super, czego gratuluję.
Mam jedynie wątpliwości, czy "Króla" należało pisać wielką literą.
avatar
Brawo! Bardzo lubię bajki...
avatar
Bardzo dziękuję za tak miłe komentarze.
© 2010-2016 by Creative Media
×