Przejdź do komentarzyHoryzonty 1
Tekst 3 z 2 ze zbioru: Horyzonty
Autor
Gatunekbiografia / pamiętnik
Formaproza
Data dodania2016-01-31
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1192

Po jakis 2 godzinach sie obudzilam.Nie mialam ochoty ale wiedzialam ze musze wstac ,zmierzyc sie z tym co przyniesie dzien.Szybko sie ubralam I wyszlam z pokoju.Stare,drewniane dzwi zamknely sie z hukiem.Przekrecilam klucz I ruszylam w kierunku restauracji.Hotel znajdowal sie w starej kamienicy I zeby dostac sie do restauracji musialam przejsc balkonem do 2 czesci budynku.Znalam to miejsce bardzo dobrze.Wielokrotnie sie tu zatrzymywalam w czasie moich podrozy.Hotel byl dla mnie jak drugi dom,oaza zieleni I spokoju w, srodku tetniacego zyciem miasta.Po 2 minutach dotarlam do jadalni.Sala nie byla duza,ale przytulna.Male okragle stoliki pokryte cerata w czerwona kratke jak zawsze staly w nieladzie.Weszlam do srodka,wybralam stolik nieco z boku przy scianie I wzielam  poranna gazete.Pieczywo,sery I cieple kielbaski poustawiane byly w formie szwedzkiego stolu.Obok platki sniadaniowe,owoce i placki.Podeszlam do automatu z kawa I napelnilam  filizanke.Poczulam aromat swiezej kawy.Tego bylo mi trzeba.Chwycilam tost,troche dzemu I usiadlam przy stoliku.Jajka ,owoce I sery zostawilam sobie na pozniej.Zaczelam przegladac  gazete.Czytajac  malo istotne wiadomosci  czlowiek potrafi sie zatracic.Nasz mozg ktory zwykle trzyma nas w rygorze nie pozwalajac zapomniec o troskach dnia codziennego ,podczas tej czynnosci jakby sie wylacza.Pozwala oszukac sie tej innej rzeczywistosci  w ktorej sie zanurzamy podczas czytania.

Restauracja nie byla pelna o tej porze dnia.Oprocz mnie znajdowalo sie tam 3 ludzi.Jeden mezczyzna w srednim wieku, nerwowo konczyl pic swoja kawe spogladajac na zegarek.Naprzeciwko mnie siedziala starsza para emerytow rozmawiajac ze soba cicho.Byla jeszcze jak zawsze zmeczona o tej wczesnej porze pani kelnerka ktora leniwo dogladalo czy niczego w bufecie nie brakuje.Po zjedzeniu zawartosci pierwszego talerza ,dobralam nieco jajka I jablek na wynos.Wzielam tez troche ciasta do 2 kawy.Po jakims kwadrancie postanowilam wrocic do pokoju I odpoczac troche .Wracajac z restauracji przysiadlam na chwile na balkonie.Znajdowaly sie tam kolorowe krzesla I stoliki glownie dla palacych.Dzien dopiero budzil sie do zyciu,tu i owdzie daly sie slyszec odglosy samochodow.Ludzkosc przygotowywala sie na kolejna bitwe.Na przezycie kolejnego dnia,na walke o kazda jego sekunde .Mnie to juz nie dotyczylo.Wydawalo mi sie ze przy decyzji ktora podjelam-decyzji o samobojstwie,znajdowalam sie jakby zamknieta  w mydlanej bance Oddzielona od realnego swiata I jego przyziemnosci ,patrzylam na to wszystko ze spokojem.Nigdzie mi sie nie spieszylo.Nie musialam nic robic.Czlowiek jednak z przezwyczajania nie potrafi nic nie robic.Dlatego chyba i ja przez te ostatnie dni mojego zycia postanowilam dzialac do konca.

Z tego powodu przyjechalam tutaj.Chcialam zobaczyc jeszcze raz to miasto, w ktorym tam wiele lat mieszkalam i spotkac sie z przyjaciolmi.Na nic nie liczylam .Nie szukalam tez pretekstu  do zmiany mojej decyzji o samobojstwie.

Samobojstwo-ludzie czesto slyszac to slowo probuja poszukiwac sie jakis konkretnych ,drastycznych przyczyn.Nie wiem czy zawsze takowe istnieja.Nieudane malzenstwo,nieszczesliwa milosc ,klopoty finansowe czy z zdrowiem..coz dotycza one kazdego .Zgodnie z logika wszyscy powinnismy byc samobojcami,wczesniej czy pozniej. W moim przypadku nie umialam ich nazwac.

Moje malzenstwo na pewno nie bylo udane .Zylismy ze soba  bardziej z przezwyczajenia niz z milosc.Na poczatku jest zawsze zauroczenia.Czlowiek bedac  szczesliwym ze kogos znalazl  ,nie dostrzega pierwszych wyraznych sygnalow ze to nie to i je lekcewazy.Z czasem masz zwiazek przypominal bol zeba w nocy.W dzien niby wszystko bylo dobrze.Zajeta bylam czynnosciami dnia codziennego I nie pamietalam o nim .Jednak w nocy nie pozwalal on o sobie zapomniec .Lezalam przekrecajac sie z boku na bok .Jak cmiacy bol zeba calymi godzinami towarzyszyla mi swidrujaca w mojej glowie  jedna mysl kiedy to sie wreszcie skonczy? I jak sie z tego zwiazku wyplatac z godnoscia?.


Cdn……….



  Spis treści zbioru
Komentarze (5)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Nie daję ocen, ponieważ tekst w swym zapisie bardziej przypomina pospiesznie wystukany SMS [wcześniej depeszę] niż płynną narrację z obowiązującymi diakrytycznymi znakami, końcówkami, interpunkcją etc.

Mimo to, coś w nim jest: niby nudny banalny opis szykowania się bohaterki do przeżycia kolejnego dnia, a jednak pulsuje w nim - jak przez poranną mgłę - wewnętrzna energia.
Energia o zapachu paczuli emanującej z najpierwszych powieści F.Sagan :)

Bardzo serdecznie :)))
avatar
A jednak wykazałam się niekonsekwencją ;) Co to znaczy skleroza??? :-D :-D :-D

Serdecznie :)))
avatar
Czasami cały tragizm ludzkości nijak się ma do opisywanych tu przeżyć osobistych.Wiem,bo wiem.
avatar
Bardzo dziekuje za pozytywne komentarze :)))

Pisac niestety nie umiem ,nie znam tez zasad interpuncji i innych potrzebnych do profesionalnego pisania.Po prostu przelewam na papier klebiace sie w mojej glowie na mysli.
Bardzo sie ciesze ze komus sie to podoba.<3<3<3


Goraca pozdrawiam P.<3
avatar
o i bardzo dobrze,bo chociaż przebywa tu zacne grono,to jednak treść jest istotniejsza,i wszystko można czytać,aby kogoś lepiej zrozumieć.A ja tak właśnie napisałam pierwszą książkę",że się tak wyrażę,chociaż jeszcze nie wydałam.Pisałam ją w zeszytach,po części w drodze do Krakowa i z powrotem.Nie posiadałam tzw.laptopa.Od czegoś trzeba zacząć.
© 2010-2016 by Creative Media
×