Przejdź do komentarzyRosyjska bajka ludowa 'Byczek - czarna łatka, białe kopytka'
Tekst 6 z 240 ze zbioru: Tłumaczenia na nasze
Autor
Gatunekbajka
Formaproza
Data dodania2017-05-21
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1479

Byli sobie mąż i żona, i była też ich córeczka Niuroćka-dziewczyneczka. Razu pewnego przyszły z koszyczkami jej starsze koleżaneczki i proszą:


- Czy może Niuroćka-dziewczyneczka pójść z nami do lasu na grzyby?

- Dobrze, idźcie, tylko nie zgubcie jej: jest jeszcze mała, zabłądzi i drogi do domu nie znajdzie.

- Nie zgubimy jej na pewno!


I dziewczynki pobiegły w podskokach do lasu.


W gąszczu szukały pilnie grzybów i rozeszły się każda w swoją stronę. Niuroćka została sama samiuteńka w ciemnym borze i zaczęła płakać.


Akurat właśnie tamtędy szła Baba-Jaga, kościane serce. Ujrzała Niuroćkę-dziewczyneczkę, schwyciła ją w swoje szpony i zawlokła do swojej chatki na kurzej nóżce.


Zaciągnęła ją do izby i powiada:


- Odtąd tylko dla mnie będziesz wszystko robiła! W piecu napalisz, narąbiesz drew, zawsze będziesz świeżą wodę przynosić, prząść przędzę i izbę zamiatać!


Od tej pory Niuroćka-dziewczyneczka zamieszkała w chatce u Baby-Jagi. Pracowała od świtu do nocy, często głodna, przez okropną jędzę krzykiem i wyzwiskami poniewierana...


Razu pewnego Baba-Jaga wyszła do lasu, a Niuroćka-dziewczyneczka siedzi przy okienku, przędzie przędzę i gorzko płacze.


Biegną mimo chatki białe owce:


- Be-be-be! Czemu, dziewczynko, tak gorzko płaczesz?

- Jakżeż tu nie płakać, owieczki? Baba-Jaga mnie do domu nie puszcza, często głodzi, wyzywa, do roboty od rana do nocy goni!


A baran na to:


- To siadaj na mój grzbiet, a ja ciebie do mamy zawiozę!


Wdrapała się Niuroćka-dziewczyneczka na barana, i ten puścił się biegiem - a owieczki za nim.


Wraca Baba-Jaga do swej chatki na kurzej nóżce, a tam - nikogo! Nie ma Niuroćki-dziewczyneczki! Zła okropnie wskoczyła na miotłę i wichrem poleciała w pogoń.


Dogoniła barana, schwyciła Niuroćkę-dziewczyneczkę i zawlokła z powrotem do siebie. I znów zmuszała dziecko do pracy od świtu do nocy, i znów tylko krzyczała i rzadko karmiła.


Przysiadła raz Niuroćka-dziewczyneczka na ganeczku, przędzie swoją przędzę i płacze.


Biegną mimo chatki rogate kozy:


- Me-me-me! Czemu, dziewczynko, tak płaczesz?

- Jakżeż tu, kózki, nie płakać! Baba-Jaga nie puszcza mnie do taty, ciągle wyzywa i zawsze do pracy goni...

A kozioł na to:


- To siadaj na mój grzbiet i złap się mych rogów, a ja ciebie stąd wywiozę!


Wdrapała się Niuroćka-dziewczyneczka na kozła, a ten puścił się w galop - i wszystkie kózki za nim.

Lecz i on niezbyt szybko pędził: Baba-Jaga na miotle go dognała, schwyciła Niuroćkę-dziewczyneczkę i do swojej izby zaciągnęła.


Pewnego dnia okropna starucha gdzieś poszła, więc Niuroćka usiadła na schodkach na ganeczku, siedzi i rozpacza.


Mimo chatki na kurzej nóżce przechodzi stado krów i cielątka, a za nimi na samym końcu byczek - czarna łatka, białe kopytka i pyta:


- Mu-mu-mu! Czemu dziewczynko, tak płaczesz?

- Jakżeż tu, byczku - czarna łatko, białe kopytka, nie płakać! Baba-Jaga mnie porwała, do domu nie puszcza, krzyczy i wyzywa i bez wytchnienia każe pracować!

- To siadaj na mnie, a ja ciebie do domu zawiozę!

- Ach, byczku - czarna łatko! Mnie baran nie dowiózł, kozioł mnie nie dowiózł, a ty mnie dowieziesz? Taki mały?! Nie potrafisz tak szybko uciekać.

- Baran nie dowiózł, kozioł nie dowiózł, ale ja na pewno ciebie dowiozę! Tylko mocniej trzymaj się za moje różki!


I Niuroćka-dziewczyneczka wlazła na byczka. Byczek - czarna łatka, białe kopytka trząchnął łebkiem, machnął ogonkiem - i wystartowali!


Kiedy Baba-Jaga zobaczyła w izbie, że Niuroćki-dziewczyneczki znowu nie ma, wskoczyła na swoją miotłę i pokrzykuje:


- Zaraz cię dogonię! Zaraz złapię! Do chatki przytaszczę, nigdy nie wypuszczę!


Podleciała, jak wicher, i tylko patrzeć, jak dziewczynkę schwyci... A byczek - czarna łatka prosto do brudnej kałuży hop!

Jak tylko Baba-Jaga z miotły zeskoczyła, byczek zaczął tylnymi kopytkami w brudne błoto bić: zabryzgał wiedźmę od stóp do głów, błotem oczy zalepił. I dobiegł do wioski, różkami zastukał w okienko i krzyczy:


- Mu-mu! Wychodźcie prędko: przywiozłem od Baby-Jagi waszą Niuroćkę-dziewczyneczkę!


Wyszli na ganek ojciec i matka, zaczęli swoją córeczkę tulić i całować i byczkowi z serca dziękować:


- Dziękujemy ci, byczku - czarna łatko, białe kopytka, ostre różki!





  Spis treści zbioru
Komentarze (7)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Przecudne te bajki.
avatar
Dzięki Emilio, od lat już nie czytałem, ani nie słuchałem i zapomniałem, a Ty mi ten urok dawny, przypomniałaś.
avatar
Tak, bajki rosyjskie ludowe są magiczne - niezwykle malarskie (filmowe) i mądre: zawsze zawierają w swoim zakończeniu ważny humanistyczny przekaz, uczą empatii i wyostrzają zmysł uważności.

"Byczek - czarna łatka, białe kopytka" ukazał się w Moskwie z przepięknymi rysunkami E. Wasniecowoj w 1986 r.
avatar
W ogóle tak jest, że oryginalnym zadaniem bajek było uczyć praw moralnych i przekazywać dzieciom prawdziwą, potrzebną, życiową wiedzę praktyczną. Często też legendy i bajki zawierały istotny sens symboliczny, którego nawet współcześni nie są wstanie odgadnąć.

Niestety niejednokrotnie współczesny czytelnik lekceważy bajki. Dawne nauki moralne nie pasują do dzisiejszej niemoralnej rzeczywistości. Dlatego też coraz częściej spotykamy się z twierdzeniem, że dawne bajki są złe, gdyż (jakoby) seksistowskie i nietolerancyjne.

////
Nie powiem by "Byczek - czarna łatka, białe kopytka" zupełnie przypadł mi do gustu. (Bardziej chyba lubię oryginalną wersję porwania przez babę-jagę.) Sens tej jest zapewne taki by się nie poddawać i korzystać ze wszelkich sposobów by poprawić swój los.

W bajkach zwykle pracowitość byłaby pochwalona i doczekałaby się nagrody. Tu zaś praca przedstawiana jest tylko jako przekleństwo i bezsensowny trud – od którego należy uciec. Niemniej nie uważam, bym zmarnował czas przez jej przeczytanie.

Pozdrawiam
Ten Śmiertelny
avatar
bajka sliczna,zwlaszcza te zdrobnienia,no i koniec jak zawsze mama nadzieje szczęśliwy dla dziewczynki-kto by chciał mieszkac u baby jagi?
avatar
Tak, baśnie rosyjskie - w tym np. ta na całym świecie wszystkim chyba już znana "O rybaku i złotej rybce", "O carze Sałtanie i Żar-Ptaku" albo takie, jak "Konik-garbusek", "Złoty kogucik", "Jezioro łabędzie" czy "Dziadek do orzechów" - z nieśmiertelną muzyką Piotra Czajkowskiego, Rymskiego-Korsakowa czy Musorgskiego - baśnie rosyjskie to Rosyjskiego Świątynia Ducha. Ilustrowane przez najwybitniejszych artystów malarzy uczą uniwersalnych wartości i przekazują MOC z pokolenia w pokolenie sztafetą nie do zdarcia.

Ale my-Polacy też przecież mamy swoją własną skarbnicę pięknych historii i pouczających wesołych opowieści dla dzieci. Kto nie zna "Pana Maluśkiewicza", "Bazyliszka", "Złotej Kaczki", "Szewczyka Dratewki", "Koziołka Matołka", "Przygód Smoka Wawelskiego" itd. itd. A legendy i baśnie śląskie? kaszubskie? kurpiowskie? Piękny, pełen cudów, mądry świat wszystkich tych "bajek" jest zrozumiały dla każdego, skąd byś nie pochodził, jest też inspiracją dla wielkiej Sztuki i godziwego dobrego życia pod wszystkimi szerokościami geograficznymi.
avatar
Przypomniałaś mi czasy, kiedy mama czytała mi piękne rosyjskie bajki i opowiadała swoje własne :) Dzisiaj bajki nie mają takiej niewinności dziecięcej w sobie...nie trafiają tak do dziecięcych serduszek...są "twardo " edukacyjne i czasem wręcz nieapetyczne. Pozdrawiam z wielkim podobaniem :)
© 2010-2016 by Creative Media
×