Przejdź do komentarzyTańcowała bieda z nędzą
Tekst 35 z 52 ze zbioru: PAMIĘTNIK SKLEROTYKA
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaproza
Data dodania2017-12-03
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1203

wstęp

Bieda obraziła się na Nędzę, więc mieszkańcy tej krainy ustalili, że musi się odbyć pojedynek na cepy, kłonice i maczugi.

Rozwinięcie

Bieda, była to blisko spokrewniona z Niedolą arystokratka o liberalnym umaszczeniu. Nie mogła pogodzić się z faktem, że o Nędzy, pospolitej wiedźmie z marginesu, zaczyna się mówić coraz więcej. Co prawda w rankingach na popularność nadal spadało się jej co tchu, tak, że nie nadążała się podnosić, ale coraz częściej słyszało się głosy, że w następnych wyborach pokaże, ujawni i udowodni.

Co mianowicie pokaże i co udowodni, nie precyzowano. I, chwalić Boga, że ani trochę nie precyzowano, ponieważ posługiwanie się konkretami nie należało do mocnych stron obu tych pań; pod względem kręcenia niczym się nie wyróżniały.

Tak czy inaczej blady strach padł na obecnych aparatczyków, bo w razie zmiany politycznych zefirków spodziewać się mogli sprawiedliwej pomsty wcześniejszej  menażerii. Na razie jednak działo się po staremu: podczas gdy Nędza rosła w siłę i dostatek, Biedę trapiła zawiść.

O Nędzy było wszędzie; media zabijały się o przeprowadzenie z nią wywiadu, pchały się do niej z prośbami o wystąpienie w `Śniadaniu na dobranoc`. Stacje radiowe i pozostałe meliny z dobrym słowem, organizowały przetargi na jej obecność w programie.

Bieda, dotychczas niekwestionowana przodownica wszystkich tabel z nieszczęściami, omdlewała z wściekłości i ze zgrozy zaszyła się w najdalszy kąt. Moda na atrakcyjność Nędzy, zaczynała ją męczyć. Kiedy otwierała telewizor, z diabelskiego pudełka wyskakiwała skwaszona fizjonomia Nędzy w koloratce.

Czołowy poselski gemajn zajmujący się nieróbstwem oraz doradztwem finansowym dla bankrutów powiedział, że do roli sędziego najbardziej pasuje mu bliski krewniak towarzysza Głupawki, zasłużony frajer pompka z pierwszych stron toaletowego pisma. Dodał, że ma cykora, gdy pomyśli, co to będzie, jak w pojedynkowym ferworze odstrzelą sobie bez pozwolenia coś na kształt rozumu (jakby nie rzec, bohaterkami honorowej nawalanki były dwie pierwsze damy zadupia)!

Oznajmił też, że w trakcie medytacji o niczym szczególnym doszedł do wniosku, iż rozgrywkę należy odbyć w atmosferze przyjaźni, a także ogólnie przyjętego bezhołowia. Miałaby, ma się rozumieć, mieć oprawę propagandową, przy zabezpieczonej obecności świeckiego kapelana, a także z udziałem przeszkolonego arbitra. Natomiast wynik pojedynku winien być odgórnie przesądzony, nie budzący wątpliwości i z wszelkimi szykanami odnotowany w odpowiednich raptularzach. Powinno  też dojść do rozpisania referendum względem pytania o sens bójki o pietruszkę.

Konkluzja

Jak zdecydowano, tak postąpiono i przeprowadzony plebiscyt wykazał, że bijatyka jest najlepszym sposobem okazywania sympatii. A krwawa jatka połączona z pokazami latających tasaków, to  CZYSTA MIŁOŚĆ.

  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Znakomite!

:) :)
avatar
Tańcowała Bieda z Nędzą,
ludzie bimber w lesie pędzą
- za rozbiorów;
- także potem;
- gdy rydwany ognia
kraj zdeptały bomb łoskotem;
- tańcowały za komuny,
gdy lud biedny dumny
dom podnosił z ruin;
- tańcowały później,
- dzisiaj wprost hulają!

A czy będzie różniej??

Bajki to bajają.
© 2010-2016 by Creative Media
×