Przejdź do komentarzyłzy
Tekst 104 z 213 ze zbioru: międzyczas
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2018-02-26
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1598

zjeżdżam do ciebie deszczem po szybie

gdy wypatrujesz myśli przy oknie

w smugach kolorów iskrzących ścieżek

i czekam chwilę na rzęsach powiek


nabrzmiewam kroplą na słonych szlakach

tam gdzie milczenie zagryza usta

wisząc pomiędzy oczekiwaniem

jak w pięciolinii samotna nuta


spadają z twarzy jak słowa z wiersza

jedna za drugą pędzi i goni

i zawstydzone stygną powoli

między brzegami wilgotnej dłoni

  Spis treści zbioru
Komentarze (7)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Dzięki autorowi,za piękną chwilę, nastrojowej liryki.
avatar
Pięknie oddany głos łzom:) Lubię taką poezję.
avatar
Naprawdę dobry wiersz.
Wiersz jednak momentami jest doskonale piękny a później tylko dobry.
Parę wersów bym uszlachetnił lub wymienił a potem czekał sławy :-))
avatar
Istotnie można się tu każdym słowem "dotlenić".
avatar
Nie wiemy, kto, stojąc przy oknie, tak rozpaczliwie płacze i ciche łzy ociera brzegiem dłoni. Nigdy się tego nie dowiemy
avatar
Dziękuję za komentarze i pozdrawiam. :)
avatar
kiedy pada deszcz,mnie się wydaje,że to łzy aniołów,powolitku ciekną po szybach.kiedy wstydzimy się łez chcemy być twardzi(jak kamienie)na szczęście ja nie muszę.
© 2010-2016 by Creative Media
×