Przejdź do komentarzyPolacy w Kraju nie lubią Polonusów
Tekst 13 z 20 ze zbioru: Temat zawsze aktualny
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaproza
Data dodania2018-12-04
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń366

Polacy w Kraju nie lubią Polonusów


W dobie Internetu niechęć Polaków do rodaków z zagranicy jest w wielu przypadkach aż nadto widoczna. Świadczą o tym różne komentarze pozostawiane pod tekstami piszących za granicą Polaków.


Mieszkam za granicą prawie 30 lat i nie od dziś zauważam ogromną niechęć Polaków w Kraju. Zwłaszcza do tych mieszkających właśnie w Niemczech. Trudno takiego wrażenia nie odnieść, skoro wielu z nich daje temu wyraz gdzie się tylko da, „okraszając” nienawistnymi komentarzami nasze teksty. Szczególnie na portalach społecznościowych. A co gorsza, jak doświadczam, najczęściej nie starają się nawet naszych tekstów zrozumieć... i od razu „huzia na Józia!” Uważają wręcz, że zdradziliśmy Polskę, skoro z Niej wyjechaliśmy. Że jesteśmy zdrajcami. Niektórzy robią to w sposób delikatny, zawoalowany, inni zaś „walą z grubej rury” różnymi inwektywami — wprost. I wcale ich nie interesuje, jaki los pchnął nas na Obczyznę. Im wystarczy, że żyjemy poza granicami Kraju, i z tego powodu właśnie, wg nich, nie mamy prawa wypowiadać się na tematy związane z sytuacją w Polsce.


To znaczy co, przez to, że nie mieszkamy w Polsce nie możemy być Polakami? Sprawy Polski nie powinny nas interesować? Nie mamy prawa na temat Polski zabierać głosu?


To bardzo smutne, że tak się dzieje. A przecież w wielu przypadkach jest tak, że my, Polonusi, więcej wiemy co się w Polsce dzieje i bardziej to przeżywamy niż niejeden nasz rodak w Kraju. Nie bez kozery, niektórzy znani Polacy, którzy często bywają za granicą twierdzą, iż: `Polacy za granicą są bardziej polscy niż Polacy w kraju`.


Oczywiście, że są różni Polonusi. Są też tacy, którzy tylko wstyd Polsce przynoszą. Jak zresztą wielu Polaków w Kraju. Nie można nas jednak wszystkich do jednego worka wrzucać. Tak jak nie można wrzucać wszystkich Polaków w Kraju. Są Polacy… i Polacy.


Dlaczego tak się dzieje? Skąd ta niechęć wśród tylu Polaków do nas, ich rodaków na Obczyźnie? Niech każdy odpowie sobie sam…



  Spis treści zbioru
Komentarze (13)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Mnie się wydaje,że nie lubi się Polonusów z powodu zadzierania nosa przez tychże, trochę lepiej im się wiedzie materialnie niż ziomalom w Polsce i już dają odczuć. Nie wspominając oczywiście, jakim strasznym wyrzeczeniem okupiony został lepszy status materialny.

Ponadto, gdy żyje się na obczyźnie, przestaje się mieć właściwe spojrzenie na sprawy kraju, dlatego uważam, że Polonia nie powinna się mieszać do spraw politycznych, nie będzie wtedy zwalnia winy na Polonię w razie niepowodzeń.
avatar
Zadzierania nosa? Możliwe, że niektórzy. Są Polacy i Polacy. Myślę jednak, że wielu Polaków, którym się obecnie w Polsce powodzi — bardziej zadzierają nosa. Mowa tu o rodzimych nuworyszach.

Nie wszyscy też Polacy wyjechali za granicę po to, aby polepszyć sobie byt, niektórzy byli do tego zmuszeni, ale o tym mało kto mówi.

Polonia nie powinna się mieszać? Zgadzam się. Mieszać nie... Ale wypowiadać tak.
avatar
Sorry, Michalszko, ale klituś bajduś.
Jeśli czegoś Polacy generalnie nie lubią, to poglądów rozgłaszanych w taki właśnie sposób.
A dlaczego? Bo nie ma chyba w Polsce rodziny, która nie miałaby krewnych za granicą. Krewni przyjeżdżają na wakacje, przylatują na święta (nawet na Święto Niepodległości).
Szczegolnie w moim regionie, gdzie miejsc pracy zawsze było mało z racji specyfiki regionu rolniczo-przetwórczego; gdzie strategia dla rowoju regionu wyklucza inne branże, niz rolnictwo i przetwórstwo, tudzież turystyka (haha, czy przyjechałabyś na wakacje, na wczasy do Łomży? :)))) ).
Ten region żyje dzięki wyjazdom "za chlebem", coraz powszechniejszym jest zostawanie tam na stałe. Kiedyś mężczyźni tam pracowali, a żony i dzieci czekały na ich przyjazdy na okoliczmość urlopu czy świąt. Teraz mężczyźni ściągają całe rodziny i... zostają Polonusami.
I jest to zrozumiałe, jest to naturalne. Gdyby nie te wyjazdy, statystyka bezrobocia byłaby powalająca. I zapewne liczba samobójstw (gł. na tle ekonomicznym) wzrosłaby niepomiernie. A już statystycznie, znacząco liczba ta przekroczyła liczbę ofiar wypadków komunikacyjnych.
Nie głoś, Michalszko, takich tez, bo są zwyczajnie nieprawdziwe i wytrzepany z czapki propagandy.

Niechęć nie dotyczy Polonusów, tylko antypolskich bredzeń, mających skłócać Polaków w Polsce z tymi mieszkającymi poza granicami.
avatar
Ja tam niechęci nie mam żadnej :)
Możemy się śmiało - w internecie lub na żywo - spotykać, i ja Ci złego słowa nie powiem; wiec głowa do góry!
:)
Pozdrawiam z miasta Bolka i Lolka oraz Reksia
avatar
Sorry, Gruszo, dla Ciebie może i "klituś bajduś", takie masz zdanie, Twoja sprawa... Ale moje jest takie, jakie opisałam i go nie zmienię. Żadnych "nieprawdziwych tez i wytrzepanych z czapki propagandy" — nie tworzę. Rany, o jakiej Ty propagandzie w ogóle mówisz?

To ja mieszkam kupę lat poza granicami Kraju, nie Ty. Często bywam w Polsce i widzę co się dzieje.

Owszem, od kiedy Polska weszła o UE i Polacy zaczęli legalnie wyjeżdżać za granicę celem zarobku, na te sprawy patrzy się już nieco inaczej. Ale ja piszę przede wszystkim o tych Polakach, których los rzucił na Obczyznę dużo, dużo wcześniej. Ci są nie lubiani, tych się krytykuje, tych się znieważa. Nie wierzysz? Poniekąd się nie dziwię... Bo i skąd możesz o tym wiedzieć?


Zbyszku, to dobrze. :) Znam Twoje miasto. W Polsce wydano też parę moich książeczek o "Bolku i Lolku". Ja Ciebie również pozdrawiam.
avatar
Michalszko, ale ja pomieszkuję tu i ówdzie, zatem mam jakieś pojęcie odnośnie do tematu :)

Swego czasu wyjeżdżali Ślązacy, to z ich ust najczęściej padają obraźliwe słowa w kierunku Polski i Polaków.

Blichtrem Polonusów zachwycają się niezorientowani, a przecież wiadomo, że za czasów PRL-u nauka języków obcych oscylowała na poziomie mizernym, stąd tylu polskich robotników. Tyrali fizycznie jak dzikie osły, żeby potem poświecić tym niby bogactwem bractwu w ojczyźnie.
Nieprawdaż?
avatar
(Nie)prawdaż, Yakamoz. ;) Pewnie takich jest wielu, ale z pewnością nie większość. To zleży od charakteru.

A Ślązaczką nie jestem. ;)

Z tym tyraniem to masz rację. Na szczęście to się zmienia na lepsze. Oprócz rosyjskiego Polacy obecnie znają wiele innych języków i niekoniecznie muszą tyrać fizycznie. Lepiej dają sobie radę niż starzy emigranci.
avatar
Michalszko, troche wiem, bo co i rusz w swoim domu goszczę Polonusów, którzy wyjechali jako azylanci. ;) Oficjalnie, bo nieoficjalnie... :)
Nigdy nie głosili i nie głoszą tez, o tym, że w Polsce jest do nich niechęć, czy wrogość, wręcz przeciwnie. I nigdy z ich ust nie padły słowa, jakie padały na tym portalu o Polakach zamieszkałych w Polsce: "polska dzicz", "polactwo" itp.
Nadal Twój wywód odbieram jako klituś-bajduś, bo nic go nie uzasadnia, poza Twoim subiektywnym odczuciem.
avatar
Gruszko, bo to jest moje subiektywne odczucie. Chyba nie za bardzo dokładnie przeczytałaś mój tekst.

Nie bez kozery na początku mojego tekstu piszę o dobie Internetu. Z pewnością przyznasz mi rację, że w Internecie nienawiść się panoszy aż huczy. To pod tekstami piszących Polonusów aż się roi od obraźliwych, nienawistnych komentarzy Polaków.

Nie bez kozery też zakończyłam swój tekst, tak jak zakończyłam... Każdy ma prawo mieć swoje zdanie.

PS
Przepraszam piszę trochę nieskładnie, ale jestem akurat w trakcie gotowania obiadu dla moich Dzieci i Wnuków. :D
avatar
Michalszko, zauważam nieładny zwyczaj wręcz wyganiania komentujących, który odnoszą się do tekstu.
Ty prezentujesz, inni się odnoszą, bo to portal, więc nie zamykaj ludziom ust, bo mają zdanie odmienne. :)
Nienawiść jest generowana w necie - w życiu sytuacja jest zgoła inna, dlatego świadomie użyłam określenia "propaganda" - forsowanie tez nie współbrzmiących z rzeczywistością.
Odpowiedz, czy Twoi krewni w Polsce czują do Ciebie niechęć?
avatar
Gruszko, co Ty tu do mnie o wyganianiu piszesz? Co zauważasz? Gdzie zauważasz? A to ci numer!

Chyba nie oczkujesz, że będę Ci się tłumaczyć, czy kogoś blokuję. Jedno Ci jednak zdradzę: nie znoszę obleśnie cynicznych i upierdliwych osób, które się czepiają jak rzep psiego ogona i... nie mają zamiaru skończyć. Takie osoby będę blogować z pewnością, bo szkoda mi czasu na czytanie idiotycznych, obraźliwych wywodów... Tyle!

Pozostań z własnym zdaniem i mnie zostaw z własnym. Wolność słowa mamy.

Nie miałam zamiaru i nadal nie mam — nikogo do niczego przekonywać.
avatar
Michalszko, ja tylko chciałam napisac, że nie czuję do Ciebie niechęci, tylko do nie uzasadnionych twierdzeń.
Do następnego :)
avatar
Gruszko, ja nie twierdzę, ja odczuwam...

A tak nawiasem mówiąc, to bardzo zawile Ci to szło... Tę "nie-niechęć" mam na myśli. :D
Do następnego!
© 2010-2016 by Creative Media
×