Przejdź do komentarzyO Franku i naturze
Tekst 105 z 209 ze zbioru: Kontynuacja satyrycznych kontynuacji
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formafraszka / limeryk
Data dodania2019-03-24
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń183

O Franku i naturze


Pryszczaty Franek z miasta Zagórze

bez przerwy smędzi coś o kulturze

i niczym zwykłe prosię

czas cały dłubie w nosie,

bowiem dłubanie ma on w naturze,

  Spis treści zbioru
Komentarze (6)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Żeby Franek choć raz był w stanie zastanowić się nad tym, co mówi. Ale czego ja wymagam?
avatar
Adk, dzięki.

Gdy Franek se w nosie poskrobie,
wtedy maleją jego fobie.
avatar
A może on ma w tym nosie kopalnię talentu?
avatar
Marianie, też tak myślałem, ale on:

Dłubał, gdy kury piały o świcie,
dłubał, gdy słońce stało w zenicie,
dłubał i wtedy, gdy zmrok zapadał,
dłubał i dłubał, dłubał i gadał.
avatar
Jakich tam talentów? Przecież to zwykłe kozy: zeschlaki i te..., no... zapomniałem. W każdym razie z tych ostatnich lepi się kulki i przykleja pod blatem, do oparć, do obrusa, albo się układa na palcu i używa jako pocisku balistycznego. Zajebiście jak wpadnie do czyjegoś talerza lub do szklanki. Kozuuunia! Smacznego.
avatar
Legionie, bardzo dziękuję. Sądzę, że paleta doświadczeń Franka w tej dziedzinie jest szersza.
© 2010-2016 by Creative Media
×