Przejdź do komentarzyArtyzm urządzania zapyziałych chałup
Tekst 10 z 10 ze zbioru: Komentarze i recenzje
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaproza
Data dodania2019-07-19
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń81

Można być poet(k)ą nie pisząc żadnych wierszy, albo:


Książka Andrew Jupitera: Wabi Sabi. Japońska sztuka dostrzegania piękna w przemijaniu / Tłum. Wojciech Usarzewicz. Gliwice 2018, Sensus. - s.165


ma tu wprawdzie bardzo wiele do powiedzenia, jakkolwiek - nie wszystko.


Koheletowa uroda przemijania nie jest zjawiskiem odosobnionym. Moim skromnym zdaniem, owa świadomość tęsknoty za tęsknotą właściwą była oraz będzie wszystkim, którzy w miejsce pompy ssąco-tłoczącej posiadają organ nazywany sercem. Wszak jedno należy przyznać Japończykom: oni tę sztukę wchłaniania w siebie impresji opanowali do granicy perfekcji. Zapewne i z uwagi na specyfikę wyspiarskiej ojczyzny.


Gdyby przyszło mi porównać Wabi Sabi do jakiegoś przypisanego temu zjawisku, zapachu, to subiektywnie a równocześnie z całym przekonaniem wskazałabym na toaletową wodę o nazwie L`Eau Kenzo, która spokojnie płynąc smugą swej świeżej woni wychwytuje aromaty hojnej natury: kwiatów, owoców, liści. Kenzo bowiem kreuje zapach pełen olfaktorycznych barw a jego zmysłowa kompozycja w musującej nucie głowy z mrożoną miętą, różowym pieprzem i mandarynką poprzez przeźroczystą nutę serca (kwiat lotosu, lilię wodną, trzciny, brzoskwinię) otula nutą głębi z cedrowego drzewa oraz białego piżma.


Wabi Sabi - analizowana sztuka w trakcie przemiany jest przede wszystkim utożsamiana z intuicyjnym docenianiem nietrwałego piękna fizycznego świata odzwierciedlającego nieodwracalny przepływ życia w jego duchowym świecie ustawicznych zmian. W Wabi Sabi sytuuje się również japońska osobowość, w której poza zamiłowaniem do niejasności wypowiedzi, dochodzi jeszcze mistrzowska umiejętność skrywania własnych emocji, chociażby w osławionym japońskim, maskowatym uśmiechu: uprzejmie pustym.


Kunszt Wabi Sabi dąży do odnajdywania urody w prawdach naturalnego środowiska, szukając między innymi inspiracji w naturze; w przyrodzie ukształtowanej ręką człowieka w jej zminiaturyzowanych ogrodach, później w ogrodach herbacianych. W poezji natomiast do zminimalizowania wersów niemalże ich przysłowiowej kropki.


Wabi Sabi wywodzi się z ukształtowanej w wieku XIII [licząc od narodzin Chrystusa] filozofii Zen, nie tyle religii, ponieważ Zen religią nie jest, ile stylu ludzkiego życia, jego prawdziwej egzystencji, dlatego Zen kładzie szczególny nacisk na teraźniejszość. Dowodem tego trwania, niejako w zawieszeniu, są właśnie strofy haiku, a te natomiast kołyszą się z odlatującym śpiewem wiatru albo


por. : http://www.poezja-polska.pl/fusion/readarticle.php?article_id=49093 :


***


chłodny poranek

drży w koronkach pajęczyn

zapach jesieni


***


las przed zachodem

cienie rudych wiewiórek

z jasności w ciemność


***


złociste snopy

na brzemiennych łodygach

konopne sznury


***


po nawałnicy

wśród liści drobne krople

udają tęczę


gdzie długość wierszy jest odwrotnie proporcjonalna do wielości znaczeń, jakie te mogą przekazać. I ta właśnie treściwość haiku daje ów dogłębny efekt.


Nie trzeba akcentować, iż Wabi Sabi jest do najodleglejszych granic posuniętym indywidualizmem, przy czym - wywnioskowałam z lektury publikacji - nie każdy nadaje się do tego, aby być tzw. wabizumai. Buntuje się już nawet japońska młodzież, niemniej Zachód znalazł sobie - w 2018 roku - nowe modne wariactwo typu: jak urządzić swoją chałupę, aby sprawiała wrażenie użartej czasem?


I tu z niekłamanym entuzjazmem spieszą z merkantylną pomocą rozmaici projektanci, z autorem książki włącznie, prezentując swój cały katalog rad oraz wskazówek o nazwie kryteria: DESIGN, gdzie:


- zabronią wszelkich błyszczących, jednolitych materiałów, zaś na ich miejsce wskażą szorstkie o chropowatej powierzchni tkaniny, które

- podkreślą naturalny destrukt i zaakcentują

- swobodę formy eksponowanych przedmiotów z ich przypadkowością, teksturą itp. pięknem w brzydocie o naturalnych - nigdy jaskrawych - kolorach ziemi, skał, nieba przy przytłumionym świetle oraz w zrównoważonej pod względem kubatury, przestrzeni...


Komuś może się podobać, a jeżeli nawet się nie (s)podoba, to podobać musi, ponieważ akurat są takie trendy Roku Pańskiego 2018. Inni, w tym autorka niniejszego tekstu, od samego początku własnego życia - bezwiednie i ku rozpaczy swoich Bliskich - została ową wabizumai, znaczy dziwadłem, zupełnie wówczas nieświadoma, że gdzieś na Dalekim Wschodzie żyją doń podobni Skośnoocy, dla których, choć w odmiennym kontekście oraz scenerii śpiewa wierszem Włodzimierz Słobodnik (1900-1991):


A może być tak pięknie jak namalowana

Róża na kształtnym brzuchu glinianego dzbana.

Może być jeszcze piękniej jak aniołów siedem,

Dla których stare krzesła i łóżka to Eden.

Może być jeszcze piękniej jak morze wzburzone,

Przez małe twoje ręce nagle uciszone.

Może być jeszcze piękniej: niezmierzone światy

I pocałunek śmierci i jej czarne kwiaty.


  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×