Przejdź do komentarzyoddech schował się w zaroślach
Tekst 132 z 117 ze zbioru: dziwowisko
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2020-04-03
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń279

gdzieś wibruje w kosmosie

sen który przyoblekł się w ciało


na polanie jodłowej

woń leśnego miodu i szelest jedwabiu


usta w ustach

pęcznieją słodyczą


trzepot motylich skrzydeł

zarzewie nowej rzeczywistości


w architekturze nieba

trwanie w tęsknocie


  Spis treści zbioru
Komentarze (4)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
trzepot motylich skrzydeł - mam refleksję że ten wers jest zmierzchem dawnej epoki. Jak współcześni określą coś subtelnego , delikatnego - wszak sa dalej od przyrody ,lasu ,jezior.
avatar
Cudne jest to :-)

Serdecznie :)
avatar
Rozar, dobrze kombinujesz :))
Befana :))
Dziękuję za komentarze. Zdrowia życzę.
avatar
Oddech zniknął w zaroślach,
usta w ustach pęcznieją słodyczą -
pan Tadeusz i panna Zosia
pilnie miłość swoją ćwiczą.

Trzepot motylich skrzydeł
zarzewiem nowego życia:
nie ma już zmór ni straszydeł,
bo to kwit bez pokrycia.
© 2010-2016 by Creative Media
×