Przejdź do komentarzyChandler, Harris, Christie i Świerzb
Tekst 255 z 255 ze zbioru: Czarcie kopyto
Autor
Gatuneksensacja / kryminał
Formaartykuł / esej
Data dodania2020-05-27
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń251

Zniknął mój ostatni tekst „Legion sprzeczności”, ale wiem, że trochę przewisiał, bo w wolnej chwili miałem okazję spróbować czytelniczego lukru. Dziękuję i za to! Ilekroć jakiś mój tekst znika bez pisemnego uzasadnienia, mam ochotę spróbować kryminału, co właśnie zalecił mi jeden z czytelników. Dlatego w tytule umieściłem trzy nazwiska, które po wrzuceniu do kotła piekielnego dałaby mi jakiś materiał dla parafrazy. Zaczynając od końca, to by musiała być koronkowa robota. Zamiast Wiliama Blake w tle, Hieronim Bosch. Wszystko zaś, przyprawione metaforą i odwróconym znaczeniem. Możliwe, że miałbym postawione zarzuty, bo lubię ujawniać szczegóły; przykładowo: jeśli bym suponował zamach, to preferowałbym pisanie o nitrowaniu toluenu, albo o tym, że każdy rolnik może być podejrzany o przygotowywanie hekatomby. O azocie, który nas otacza i jak jego można przetwarzać na użyteczne komponenty w warunkach chałupniczych. A nie o bombie z wiadra, puszek po piwie, korze brzozowej i helu. Ten ostatni nadaje się raczej do rozśmieszania. A kryminał powinien być przerażający, prawda? Kosztowna rzecz – taki kryminał, bo musiałbym sam wydrukować i żyć potem w ukryciu jak Osama ibn Laden. Albo dać go cenzorowi, a wtedy zostałaby rybia ość. Normalny człowiek by się zadławił.


Tak, jak zawartością mojego konta pocztowego na Publixo. I bardzo czuję ten świerzb, kiedy o tym myślę. I to byłby tani kryminał, taki, jakim uwielbia posługiwać się parszywa władza, która zmusza opozycję do przyjęcia jej zasad, a raczej ich braku. I pobudki tak niskie i prymitywne, jak gówno Legiona. Mógłby się nazywać ”Publicznicy na patelni”. I gdybym wiejadło trzymał w pazurach, jak Ten, który nadejdzie, to bym uczynił z Publixo, pogorzelisko, na którym by się tylko sprawiedliwe drzewa ostały. A jednak mimo tego świerzbu czuję, że nie jestem godzien. A może jestem jako ten hierarcha, który dla dobra sprawy, ukrywa…? A może, ja się nie nadaję do życia wśród normalnych ludzi? Muszę dźwigać to gówno samotnie, bo sam je przyciągam. I honorowym krzywdzę wyrządzam, a podłych chronię przed linczem.


A skoro jako szatan występuję i sędzią nie jestem, a co najwyżej katem, to po co mi się spowiadają? Po co oszczerstwa piszą na swoich adwersarzy? Po co chcą, żebym strony zmieniał jak rękawiczki pod wpływem donosów, które urągają mojej analizie? Sztuczek z diabłem próbują? A kto do, ognia się zbliży zanadto, ten sam zapłonie.


Toast wznoszę:

W imię złożoności ludzkiej natury wypijmy za grzech!

Tani kryminał odpuszczam… I Wy, mi odpuście…

  Spis treści zbioru
Komentarze (6)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Legionie, to bardzo ciekawe, ale jednocześnie niezwykle smutne refleksje. Też zauważyłem zniknięcie Twojego tekstu i szczerze przyznaję się, że to chyba moja wina. Bo dokąd nie wypowiedziałem się pod nim, i to nawet dwukrotnie, tekst wisiał. Kiedy zaś swoją wypowiedzią podważyłem pewien mit, a drugą to potwierdziłem, przepadł. Biję si ę w piersi, to moja wina.
Tekst napisany bogatą i barwną polszczyzną. W czwartym wersie chyba miało być "dałyby", a jest "dałaby". Zbędne przecinki przed: albo, pogorzelisko, ja się.
avatar
Znikanie tekstu - po tym, jak go ZAKWALIFIKOWANO do publikacji, i już go nawet po wielekroć zdążyliśmy przeczytać, a nawet skomentować?? - to ten wyraz dzikiej schizofrenii, w jakiej dzisiaj żyjemy.

Źle się dzieje /nie tylko/ w państwie duńskim

/Szekspir "Hamlet"/
avatar
Oczekujesz wobec siebie przestrzegania zasad fair play?

To nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe
avatar
Nitrowanie toulenu- brzmi obiecująco. Faktycznie ciężko coś wydać.

Świat, ten `cywilizowany` zmierza w prostej linii ku zagładzie. Robotyzacji. Trzeba by to wszystko zaorać i poddać się siłom natury. Nie istnieje problem głodu ani chorób. To wszystko jest wybryk człowieka.

Nie bawią mnie ani książki, ani samochody. Wszystko już przeczytałem i zaliczyłem swoją porcję złomu.
Zapytuję się, co dalej? Pusta epoko.

Chandler był dobrym pisarzem. On to piekło sprowadzał do happy endu. Jeśli nie potrafisz, Szanowny pisarzu, pisać tak jak on, to chociaż daj nadzieję na to, że ten układ polityczny się rozleci. To jest jasne jak słońce na niebie, tylko że właśnie by o szczegółach może coś...Jakiś plan?
No i co dalej, jak już.
avatar
Optymizm - mimo wszystko, MIMO WSZYSTKIE NASZE PLAGI EGIPSKIE - czerpiemy już nie pełnymi garściami, a kapeluszem i łopatą

czerpiemy z poczucia naszej solidarności PRZEZ MAŁE "s".

Nigdy nie było I NIE BĘDZIE zgody na to, co ludzi upadla. Never ever!
avatar
Myślałem, że już się takie rzeczy tutaj nie zdarzają.
A jednak... :(((
© 2010-2016 by Creative Media
×