Przejdź do komentarzybracie kłamstwie
Tekst 7 z 6 ze zbioru: Podróże w zamkniętym pokoju
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2020-08-23
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń177

bracie kłamstwie, siostro przemilczeniu



nie, to nie była nieskończoność. tylko ten moment niewiadomy,

więc przesuwany jak najdalej. w słoneczne dni po jasnym niebie

nadzieja unosiła się w powietrzu oczywistym tchnieniem.

bracie kłamstwie, siostro przemilczeniu,

wychodziłam do was na powitanie, obejmowałam serdecznie,

nie czując obrzydzenia, bo byliśmy w zmowie.

o ile łatwiej wtedy było podziwiać drzewa, sztukę, słuchać muzyki

czystych dźwięków i w kontrapunkcie znajdować spokój.


a jednak myśli jak wiewiórki biegły z ogonem raz w lewą,

a raz w prawą stronę. sny w nocy drżały w przerażeniu.

wreszcie wstąpiłeś w nieskończoność,

tę drugą, zakrzywioną, pełną odgłosów nagłych, dziwnych.

i teraz miłość szuka sylwetki, twarzy, głosu, śmiechu,

rozmawia z cieniem, tym bez cienia. patrzę na niebo

w sierpniowy wieczór. czarne jagody połyskują w misce,

różowieje wino. a w mojej krwi coś ciągle czeka na Zjawisko.



  Spis treści zbioru
Komentarze (8)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Badania nad prawdomównością pokazują, że kłamstwo - i jego bliźniaczy wariant przemilczenie (patrz nagłówek) - towarzyszą nam jako codzienne praktyki już od pierwszych dni szkoły podstawowej.

Nie kłamią i nie przemilczają niczego tylko naprawdę małe dzieci. Co pokazuje, że człowiek rodzi się dla prawdy
avatar
Po co nam kłamstwa/przemilczenia?

Żeby było jeszcze TRUDNIEJ??

Krótkie nóżki naszych banialuków, łgarstw, konfabulacji i długi nos Pinokia przecież zawsze w końcu zdradzą łgarza i obnażą jego manipulacje.

Komu jest lżej z nieprawdą??

Nikomu?
avatar
Nawet w ekstremalnie ciężkich sytuacjach życiowych WSZYSTKIM jest łatwiej dźwigać los, jeżeli znają oni całą o nim prawdę.

Nie dotyczy to jedynie małych dzieci. Tutaj ta pętla się zamyka
avatar
Emilio, dzięki za komentarze.
Jednakże życie mnie przekonuje, że są sytuacje, kiedy półprawda czyli prawie-kłamstwo może spełniać rolę terapeutyczną. Dotyczy sytuacji w przyszłości, czyli przewidywania, a co do tego nigdy nie można być pewnym. Jeden wybierze wariant dużego prawdopodobieństwa i będzie się tego trzymał z wielkim przekonaniem, odbierając tym samym nadzieję. Inny położy akcent na elemencie niepewności, a przez to zwrotu w przyszłości, o jakim się marzy.
Podobno kłamstwo jest zdrowym elementem w rozwoju małego dziecka. W badaniach naukowych mówi się, że dzieci, które skłamały, umiały lepiej kontrolować swoje impulsy i lepiej skoncentrować się na zadaniu. I jednocześnie: miały lepiej rozwiniętą zdolność do widzenia rzeczywistości z perspektywy innych osób. I o to chodzi w kłamstwie, o którym mowa jest w wierszu.
Oczywiście nie pochwalam kłamstwa, ale też nie jestem za tym, aby kaleczyć ciągle prawdą, odbierając nadzieję.
avatar
To prawda, że są wśród nas słabi ludzie, którzy nie potrafią żyć bez tzw. "protez", ci, dla których iluzja jest LEPSZA od realu: idziemy na wojnę /która po obu stronach frontu zabija/, karmieni złudzeniami, palimy /papierosy, cygara, e-papierosy itd., dobrze wiedząc, że tylko szkodzą/, i popijamy z flaszeczki-pocieszycielki, żeby "poprawić sobie" humor, w czasie pandemii idziemy bez maseczek na huczne wesele na sto par, jak najbardziej trzeźwi ubarwiamy rzeczywistość i wszystkim dookoła siebie ludziom "dorabiamy gębę" etc., etc.

I guzik nas obchodzi, jakim cierpieniem przy okazji obdarzamy swoich najbliższych.

- Nie teraz! - powiedziała zajęta kawką i pogaduchami z psiapsiółką kochająca mamunia, zaciągając się i wydmuchując dziecku dym prosto w twarz.

To ta scenka, w której obezwładniający rozziew między prawdą a kłamstwem widzi tylko jedna z tych trzech osoba.

Mianowicie która?
avatar
/mimo tych kurczowych starań - a może właśnie dzięki nim?! - by wyretuszować jakoś opresyjny świat/

myśli jak wiewiórki biegły z ogonem raz w lewą,
a raz w prawą stronę. sny drżały w przerażeniu.

(patrz 2. strofa)

Badania nad psychologią kłamstwa pokazują, że potrafimy zełżeć nawet kilkadziesiąt razy dziennie. Tylko... po co??

Żeby w rezultacie Umeblować się z głową i nogami w Krainie Oz?

Piękna liryka od A do Zet
avatar
Emilio, bywają słowa prawdy, po których się słyszy gorzkie zdanie: i po co mi to powiedziałaś.
Ale powiedzianego nie można już wymazać z pamięci. Może trzeba zaaprobować, że niektórzy z nas mają potrzebę milczenia na trudne tematy. Ten, który jest obok i lubi wszystko głośno analizować, ma wtedy problem. Ale powinien się wtedy dostosować. Nasze kontakty to ciągłe kompromisy. A w tym wszystkim jest też wolność rozumiana w niektórych momentach jako prawo do pewnej nieświadomości. Jeśli dotyczy tylko spraw osobistych, dotyczących jednego człowieka, który nie chce o tym mówić, powinno się to uszanować. I nie uważam, aby człowiek, który nie chce w którymś momencie życia skupiać się na prozaicznych wynikach, liczbach, gdybaniach na podstawie porównań, był słabszy niż ten, który chce mieć pełną orientację.
avatar
Człowiek ma niezbywalne fundamentalne prawo DO PRAWDY; nikt nie chce być zmanipulowany, żyć jak ostatni dureń w niewiedzy. Dotyczy to KAŻDEJ prawdy - małej, średniej czy dużej.

Dlaczego?

Bo nie chcesz umierać, wiedząc, że żyłeś wypuszczony w kanał??

Przyzwolenie na kłamstwo rodzi najgorsze scenariusze rodzinnego, lokalnego czy narodowego losu
© 2010-2016 by Creative Media
×