Przejdź do komentarzySpotkanie
Tekst 8 z 8 ze zbioru: Podróże w zamkniętym pokoju
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2021-01-24
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń141

Spotkanie



w grudniu siódma rano jest jak nocna godzina

pandemia więzi w domach puste są ciemne ulice

skręcam na podjazd światła padają na krzewy

niski murek i kota stoi na środku i patrzy na czarny

wielki pojazd który się przed nim zatrzymał


biała sierść jak niewinność chociaż o świecie

wie wszystko wpatruje się w moje oczy

jakby mnie widział za szybą czekam

warczy silnik lecz na nim nie robi wrażenia

on też czeka jak aktor który wkroczył na scenę

i zaraz wypowie swoją kwestię

to mogą być zdania o jakich widzowie

będą zawsze pamiętać na przykład

– świat jest teatrem aktorami ludzie

którzy kolejno wchodzą i znikają –


czy podmuch wiatru wyrwał go z zamyślenia czy może

przestraszyły moje myśli choć tego nie chciałam

przeszedł nagle na drugą stronę a przecież mogłabym

czekać długo i cierpliwie na tym cholernym podjeździe

myśleć o życiu i śmierci co tak blisko siebie

ale i tak daleko że niemożliwe jest spotkać ciebie

mijają miesiące przepływają lata a sen wciąż próbuje

poprawić rzeczywistość aż pewnego dnia kot niezauważony

przebiegnie przez drogę albo we śnie

uniesie łapkę na znak że już czas naprawdę odejść


  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Jeżeli to biały kot przebiega i staje na twojej pod górkę drodze, to jest to tylko dobra wróżba.

Jaka?

Nie czas już
żałować róż.
Cieszmy się,
że b y ł y.
A że są mogiły?

Jestem tego pewny,
W głębi duszy o tym wiem:
Gdzieś na szczycie góry
Wszyscy spotkamy się!

/Grubson/
avatar
Wiersz niezwykle piękny, refleksyjny i chyba zbyt pesymistyczny.
© 2010-2016 by Creative Media
×