Przejdź do komentarzyO Franku i froncie wielkoruskim
Tekst 110 z 255 ze zbioru: Zrobić w jajo
Autor
Gatuneksatyra / groteska
Formafraszka / limeryk
Data dodania2022-01-30
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń274

O Franku i froncie wielkoruskim


Polityk Franek z wioski Załuski

skierować chce na front wielkoruski

broń szczególnie śmiercionośną,

niezawodną, acz niegłośną.

To są sprawdzone już PegaSuski.

  Spis treści zbioru
Komentarze (4)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
To prawdziwie śmiercionośna broń. Niech Franek jeszcze dołoży śmiercionośne kropidła i różańce, wyśle mobilne ołtarzyki bojowe, to Wielkoruscy sami ze strachu poumierają.
avatar
Hardy, dzięki. O ołtarzach polowych już chyba pisałem i to nawet niejednokrotnie. Przypomniało mi się, że kiedy byłem jeszcze zmilitaryzowany, a kler zaczął ostro wchodzić do armii, zgłosiłem pewną podstępną, nowatorską inicjatywę. A racjonalizatorstwo i wynalazczość były wówczas w cenie. Otóż złożyłem wstępny projekt powstania mobilnych, polowych kaplic. Miała być ona zainstalowana na przerobionym samochodzie sztabowym. Obsada była dwuosobowa: ksiądz kapelan jako dowódca pojazdu i żołnierz kierowca jako ministrant. Wykonałem odpowiednie szkice i opisy, projekt został wstępnie zaakceptowany, tylko miał być do mnie ktoś dokooptowany, by fachowo rozwiązać problemy techniczne. I wtedy ktoś zaskoczył, że ja najzwyczajniej robię sobie jaja i projekt został wycofany.
avatar
PegaSuski - niezłe! Gdyby nie to, że to tak straszne, ubaw po pachy!
avatar
Pani Emilio, bardzo dziękuję.
© 2010-2016 by Creative Media
×