Przejdź do komentarzytekst z 2015 roku
Tekst 129 z 186 ze zbioru: okolicznościowe
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formawiersz / poemat
Data dodania2022-03-06
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń315

~~

Zima już mija, idzie wiosna;

trzeba by ubrać coś lekkiego.

A że pogoda całkiem znośna;

nie może być to nic grubego.

Więc pieniądz w rękę i do miasta

ja powędrował za zakupem.

Tuż obok - na alei Piasta

kupiłem sobie `szprytną` jupę.


Jupa, to kurtka w naszej gwarze;

opić ją trzeba przecież było.

Młoda godzina na zegarze

- wszedłem do baru. Podlać ryło ..

Tam napatoczył się znajomy

który już zalatywał `trupem`

Wypić za moje był gotowy..

- a pocałujże ty mnie w .. jupę!!


Potem znów taki mnie namawiał

żeby głosować wnet na (?) złudę.

Nawet mi za to wódkę stawiał;

lecz ja nie chciałem. Śmierdział brudem ..

Więc ów obraził się tam na mnie

i poszedł siorbać swoją zupę.

Chciał przekonywać? - nadaremnie ..

- niech pocałuje mnie wprost w .. jupę!!

~~

  Spis treści zbioru
Komentarze (1)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Było się przebrać w giezło,
Wnet by żebractwo sczezło.
© 2010-2016 by Creative Media
×