Przejdź do komentarzyDrżący
Tekst 12 z 29 ze zbioru: Takie sprawy
Autor
Gatunekobyczajowe
Formaproza
Data dodania2022-05-15
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń495

DRŻĄCY

Te chęci zgubne, te pragnienia…

Już to kiedyś u Jarka widziałem. W piątek między robotników ruszyły panie z biura z alkomatem, by przebadać ich trzeźwość. Wtedy Jarek wiedział, czego się spodziewać, więc nie dał się sprawdzić i uciekł. Tak, lepiej stracić tą dniówkę niż stracić pracę. I w poniedziałek przyszedł cały rozedrgany – ale trzeźwy, choć wtedy zupełnie nie nadawał się do pracy.

Ostatnio znów przyszedł do pracy w poniedziałek drżący. Mistrz Sylwester, nadzorujący jego pracę wypatrzył to swym czujnym okiem. I uznał, że coś tu jest nie tak, ale mylne wyciągnął wnioski. Zabronił mu oddalania się, sam zaś udał się po alkomat. Badanie wykazało, że Jarek ma zero – zero. My dorośli wiemy, że to właśnie było powodem jego drżenia, ale Sylwester, młodziak jeszcze, nie znał tych oczywistości. Stąd jego zdziwienie. Gdyby Jarek coś tam trachnął drżenie by zniknęło.

Trudno pogodzić te oczekiwania: pracownik trzeźwy, a zarazem wyraźny, nie rozmazany.


  Spis treści zbioru
Komentarze (1)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Badanie alkomatem

- dorosłych ludzi ?? -

jest

- w wolnym kraju ?! -

i n n ą formą zniewolenia. Każdy trzeźwo myślący człowiek, który ukończył 18 lat, w i e, że do pracy przychodzi się nie po to, by od rana się napić
© 2010-2016 by Creative Media
×