Przejdź do komentarzyJeleń
Tekst 33 z 33 ze zbioru: Wczesne
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2013-01-05
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń1567

We mgle podążam pod łąki skraje, w piersi już dudni potęgi grzmot.  

Rykiem rozedrgam leniwą zgraję, w leśnych istotach rozbudzę wzlot.  

Przynajmniej zanim nie rykłem jeszcze, bo gdy opary pierś opuściły  

Efekt mizerny – nie w myśl tej pieśni – sen liści tylko spokój zmąciły.  


Ba! Ale rogów to mam koronę – grubą jak słoni drzewce sprzed laty.  

Obedrę nimi samców wątpliwych, do kości zdejmę skóry im płaty.  

Lecz co się dzieje dziwnego ze mną – rogi coś słabo wbite w mój łeb.  

Słychać gałęzi drzew szepty śmiechu – przyprawił rogi ci stary kiep.  


Posłuchaj teraz! Czy w lędźwiach moich nie gra hormonów milion wykwit?  

Kiedy upuszczę żądz – kwil skowronek zwiastować będzie potomka świt.  

Wreszcie udało się dosiąść jedną, jedyną łanię co miała lęki.  

Lecz miast jelonka poczęła sarnię – dołóżże dziecię w czarę udręki.  


Tak też upłynął sens mego życia – jeleń osiwiał – łamliwe włosy,  

Chwiejny, zmarszczony, rogi wciąż trzyma i słyszy stale podszeptów glosy.  

Próbował zrzucać w chwilach zwątpienia - nic to nie dało, bo odrastają.  

Co roku po nich na łące ślad, mchem okraszone w kurhan zmieniają …  


… jelenia myśli, ciało i świat.

  Spis treści zbioru
Komentarze (6)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Przepraszam za tego "rykłem" - celowy zabieg. Wiem, że jak i "poszłem" to karygodne, ale musiałem podkreślić tego nieboraka jelenia. "Rykłem" dopełniło opis jego żywota i statusu społecznego. Taka autoironia ...
avatar
Czy mogę skomentować? (pytam się bo jedna osoba zablokowała mnie już na publixo) Blokadę uznam za odpowiedź. Właściwie mój komentarz ograniczyłby się do kilku pytań, które umożliwiłyby mi pełne zrozumienie utworu.
avatar
Oczywiście, nikt nie może mieć zabronione komentowania, skoro autor upublicznia tekst. Będzie mi miło, nawet jeśli komentarz zjedzie wiersz od początku do końca (przyzwyczaiłem się).
avatar
Zamiast „sen” – „snu” (tak mi się wydaje). Widzę w tym wierszu (oczyma mojej skromnej w porównaniu do Pana wyobraźni – ja tak obrazowo i metaforycznie lasu przedstawić nigdy bym nawet nie próbował) historię pisaną przez życie, które bywa okrutne i nie przestrzega żadnych zasad (etyki, estetyki, czy nawet logiki).
Tutaj, na „Publixo” wiersze często bywają sytuacyjne. Nie wiem, czy ten do nich należy. Swoje teksty wrzucam najczęściej bez rozeznania w tym, co kto opublikował przed chwilą, a potem rodzą się problemy. Przypadkowy tytuł może być przez kogoś odczytany jako złośliwa aluzja. Przyznam szczerze, że tytuł mnie trochę ubódł, ale to dość złożona sprawa, a komentarz nie powinien zbyt daleko odbiegać od utworu. Moje oceny przy Pańskim wierszu są chyba odrobinę zawyżone. Mam problemy z wymiernym wartościowanie sztuki. Teraz myślę, że o pozwolenie na komentarz mogłem się zapytać, wysyłając wiadomość prywatną.
Moje pytanie: Dlaczego łania miała lęki? Nie daje mi to spokoju. Czy tylko dlatego Jeleniowi tą łanie udało się dosiąść?
avatar
Tak, zmienię na snu - dziękuję.

To historia z życia, sporo autoironii, bo lubie sie z siebie smiać.

Nie może to byc żadna aluzja, bo nie czytam innych wierszy i nie obsewuje co sie dzieje na stronie. Jeśli aluzja to wylacznie do mojej osoby i mojego zycia.

To byla taka jedyna lania ktora sie nie odwazyla jeleniowi powidziec "spadaj". Reszta lan od razu splawila. Jedna, lekliwa nie miala odwagi, mimo ze chciala.
avatar
Im więcej u tytułowego jelenia tzw. parostków w corocznie zrzucanym porożu, tym bardziej on "stary", ergo doświadczony - i tak jest w przypadku tego gatunku Cervus elaphus elaphus.

U człowieka w skali czasu mamy całkiem inaczej: jego /nigdy nie zrzucane/ przyrastające każdego roku o kilka odnóg "poroże" /na pustym łbie/ - to żaden powód do chwały.

/człowiek/ jeleń osiwiał, łamliwe włosy,
Chwiejny, zmarszczony, /przyprawiane przez kobiety/ rogi wciąż trzyma

(patrz ostatnia strofa)

Jak wiemy, wiele podobnych osiwiałych "jeleni" nosi taaaaaaakie poroże, do samego grobu nie mając o tym bladego fioletowego zielonego pojęcia
© 2010-2016 by Creative Media
×