Przejdź do komentarzySzipot cz.4
Tekst 45 z 51 ze zbioru: poważne historie
Autor
Gatunekprzygodowe
Formaartykuł / esej
Data dodania2018-08-05
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń297

WATRA. To ukoronowanie tego spotkania. Bo odbywa się ono z okazji dnia Iwana Kupały – to ichnia noc świętojańska. Watra jest budowana od samego rana i wieczorem osiąga wysokość… - zależy kto patrzy. Ja oceniam ją na jakieś 8 – 10 metrów. Powinna zapłonąć o zmierzchu, ale jakiś niecierpliwiec podpala ją jeszcze za dnia. Drewno jest mokre, więc długo się rozpala i ognisko płonie naprawdę dopiero, gdy jest już ciemno. Natura sama wraca do tradycji.

Wokoło watry tłum – tysiąc osób? Może więcej. Tuż obok ogniska sadowi się sekta tarabanistów i nadaje puls zgromadzeniu. I transowy rytm słychać do późna wieczorem. Ja słyszę go, gdy się budzę i gdy zasypiam – oni chyba w tym bębnieniu nie ustają… Zgromadzeni krzyczą chórem: watra hore!!! ( watra płonie). Nagle zdaję sobie sprawę, że uczestniczę w przedchrześcijańskim święcie. I nie jestem jednym z kilku świrów, ale wokoło jest tłum. Bębnią bębny, płonie watra, a dookoła niej wiruje wąż młodych – pędzą okrążając ogień. Kiedy zapada zmrok, a ogień obejmuje całą konstrukcję watry, ta pluje w ciemne, gwiaździste niebo milionem iskier. Ten strumień iskier wydaje mi się wysoki na dobre 50 metrów. Nasze sylwestrowe fajerwerki to wobec tego widoku taka duperelka. Wokoło padają żarzące się kawałki drew, a rano okazuje się, że ten i ów ma wypalone dziury w ubraniu.  Watra hore!!! Watra hore!!!

Początkowo, gdy drewno jest jeszcze mokre, do ogniska podchodzą ludzie ( potem bijący z niego żar karze trzymać dystans). Chcą pomóc ogniowi. Ten leje benzynę, inny spirytus. Ja daję ogniowi łyk nastojki: płoń! Płoń!

Stoję z Saszą Fiszczukiem, ikonicznym hippisem, tuż przy watrze. To jeden z nestorów tych spotkań. Przychodzi do niego para młodych ludzi, ona jest toples. Z tego, co rozumiem po ukraińsku, proszą o błogosławieństwo, bo chcą się dziś wieczorem położyć razem. Pytam: dałeś im pogański ślub? On nie chce tego tak nazwać, ale tak to wygląda.

Pytam Wani – bardzo rozsądnego, fajnego Ukraińca, którego spotykam przy watrze, czy mają jakieś wróżby odnośnie tego, w którą stronę runie watra? Nie mają, bo ona stojąc na zboczu i tak zawsze wali się w dół. A jeśli – drążę temat – nie spadnie w dół, ale zapadnie się do środka, to będzie koniec świata? Zbywa mnie jakimś żartem. A watra składa się do środka i jeszcze się pali, jeszcze jest wielka, ma spokojnie z 5 metrów wysokości – kiedy patrzę na nią i widzę przed nią faceta wysokiego na 180 centymetrów, a na jego głowie mógłbym postawić drugiego takiego i do szczytu jeszcze zostałoby miejsce na trzeciego. I cały czas pluje iskrami. Warczą bębny i tłum ryczy: watra hore! A w tym tłumie nie wiem, czy znalazłoby się kogoś trzeźwego.


Jesteśmy w parku narodowym. Tego wieczoru nie ma chyba trzeźwych, płonie wielki ogień, dudnią bębny. Z polskiej perspektywy czuję oszołomienie. U nas dostęp do watry byłby odcięty, obarierowany. Tu może do ogniska podejść każdy, kto chce. U nas gdzieś w tle czaiły by się ze 3 zastępy straży pożarnej, krążyliby ochroniarze i policjanci, a z tyłu mielibyśmy karetki pogotowia. Tak, już po zmroku wśród zgromadzonych spaceruje leniwie patrol 3 policjantów – idą w górę zbocza, potem wracają i już ich nie ma. Jesteśmy tylko my, watra, niebo nad nami i las dookoła. I nic złego się nie dzieje. ( Kilka lat wcześniej ponoć doszło do nieszczęśliwego wypadku, gdy jakiś młody człowiek stał zbyt blisko i konstrukcja watry zwaliła się na niego.) Jesteśmy jednak dorośli, odpowiedzialni – choć niekoniecznie trzeźwi – i nic złego się nie dzieje. Watra hore! A wokół niej wiruje krąg tancerzy. W tłumie zgromadzonych krążą butelki z trunkami i gandżubasy.

Watra hore! Watra hore!

Byłem tam i to widziałem.


  Spis treści zbioru
Komentarze (1)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Barwny opis. Prawie widać tę płonącą watrę.
Mała uwaga: W tekstach literackich raczej należy unikać pisania cyfr.
Pozdrawiam.
© 2010-2016 by Creative Media
×