Przejdź do komentarzyAż po kres antocyjanów
Tekst 64 z 100 ze zbioru: Liryki rzucone na porywisty wiatr
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2018-10-12
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń728

*Liryk okoliczmościowy, czyli coś dla Par Młodych



... a ja ci drżeć przysięgam 

aż po późną jesień, 

przeczuwać każdym nerwem 

kiedy się kołyszesz. 


Ty przysięgnij wierność  

po kres chloroplastów 

i razem się zezłoćmy 

pod zwieńczeniem lasu. 


Ukołysz, ukołyszę. 

Na znak, dajmy drżeniom, 

rysunek na powierzchniach  

w grze świateł i cieni. 


Szept wiatru powie światu, 

że para dozgonna 

na tej oto gałęzi 

nie zna wiarołomstwa. 



A kiedy mróz nas zetnie 

i strąci, niech cud 

spoczynku blaszka w blaszkę, 

uczyni nasz buk.





  Spis treści zbioru
Komentarze (3)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Rozpada na atom chlorofil
panoszy ksantofil wybucha karoten
antocyjan wzbiera fioletowym miąższem

:)

to z mojego "Dyariusza czterech pór roku" :)))
avatar
Oczarowana słowami, odkrywam, ja, jeszcze dosyć zielony liść,jak w niektórych miejscach zaczyna brakować mi już tej zieleni, ale to nic, bo w to miejsce pojawia się coś znacznie cenniejszego. Kolory, kolory jesieni,Gruszko. Dziękuję!
avatar
Dziękuję Wam bardzo.
© 2010-2016 by Creative Media
×